Autor szablonu: Ariana dla WS | Blogger | X | X | X | X

21 maj 2020

Recenzja [35] - Kłamstwo prowadzi do zbawienia

Od zarania dziejów kłamstwo traktowano jako przywarę człowieka grzesznego. Powodowało ono skazę na duszy i tym samym przeważało szalę (albo raczej nie przeważało, wszak serce według wierzeń miało być lżejsze od pióra) podczas ostatecznego rozrachunku w niebiosach. A co jeśli wysłannicy z nieba, znani również jako aniołowie, postanowią zatrudnić boga kłamstwa, Lokiego, by ten, korzystając z umiejętności urągania prawdzie, umacniał wiarę u ludzi i zamiast na wieczny ogień potępienia nawracał i zbawiał?

Taki oto zaskakujący przekręt oferuje nam Jakub Ćwiek w Kłamcy, pierwszym tomie cyklu o tejże nazwie. 

Tytułowym kłamcą, a zarazem głównym bohaterem, jest wspomniany wcześniej Loki - wywodzący się z mitologii nordyckiej bóg ognia i oszustwa. U Ćwieka Loki wyglądem wcale nie przypomina giganta, choć potrafi zmieniać kształt - może przemienić się w co (lub kogo) zapragnie: w staruszka, dziecko, rosłego mężczyznę, a już szczególnie w supermodelkę. Jest typowym psotnikiem o humorze czarnym jak najciemniejsze czeluści piekieł i z charakterystyczną wykałaczką w ustach. I tak sobie żyje ten Loki, niedoceniany, niemal zapomniany, łazi po burdelach, a dni spędza głównie na nielegalnych, ekscytujących rozrywkach.

Do czasu.

W niebie i na ziemi dzieje się coraz gorzej. Aniołowie nie są już przydzielani pojedynczemu człowiekowi, tylko całej rodzinie i to wyłącznie wierzącej. Wraz jednak ze zmieniającym się światem, w którym zapanowała zaawansowana technologia, ateistów zaczyna przybywać. A każdy anioł stróż może popełnić maksymalnie trzy błędy, potem zdegradowany ląduje w anielskich chórach bez możliwości powrotu. Wszystko to skrupulatnie doprowadza do znaczących braków w obu światach. To archanioł Michał postanawia uratować sytuację i to w dość radykalny sposób - zatrudnia Lokiego, co skutkuje wieloma sytuacjami interesującymi, śmiesznymi albo brutalnymi, okupionymi krwią niewinnych. Lub winnych, zależy od punktu widzenia.

Czytelnik podczas lektury bawi się doskonale. Nagłe wrzucenie w wir najrozmaitszych wydarzeń to ciekawy zabieg potrafiący wciągnąć aż do ostatniej strony. Na początku miałam trochę problem z chronologią czasu akcji, ale trwało to bardzo krótko i koniec końców połapałam się.

Wspomnę, że Kłamcę napisano w wersji krótkich bądź nieco dłuższych opowiadań - identycznie jak w dodatkach do cyklu, czyli Stróżach (recenzja) oraz Stróżach. Brudnopis Boga (recenzja). Przedstawiają one różne historie, często dziejące się w zupełnie innych miejscach: czy to na Ziemi (Praga, Chicago, polski Śląsk, Egipt, Włochy), w Niebie, czy Gdzieś poza czasem. Przyznam, że zabieg podzielenia podstawowej książki cyklu na opowiadania niezbyt przypadł mi do gustu. Nastawiałam się raczej na ciągłą fabułę z głównym wątkiem przeplatanym w międzyczasie pobocznymi. Tutaj, owszem, otrzymujemy główny wątek, choć nieco rozbity. Ciężko się wczuć.

Myślę, że oryginalność i humor to dwa największe atuty Kłamcy. Mamy przykładowo do czynienia z porwaniem, pseudosamobójstwem czy lądujemy w samym środku bitwy, a wszystko to okraszone świetnymi tekstami Lokiego. Wiele było momentów, w których parsknęłam głośno śmiechem, serio. W ogóle Ćwiek wykreował cudownych bohaterów, pełnych życia i realistycznych, którzy w połączeniu z akcją tworzą mieszankę "nie z tej ziemi", co z kolei wpływa na klimat powieści. I tu, moi drodzy, gwarantuję, że przepadniecie. Anioły i ich problemy, bogowie z mitologii czy postacie z alternatywnych wierzeń, ludzie poszukujący wiary (albo spokoju, albo łatwego zarobku), a przede wszystkim Loki, całkowicie wpasowują się w przedstawianą fabułę. Nic nie wydaje się przesadzone albo nierzeczywiste choćby przez sekundę, a każde zdanie generuje zachwycającą atmosferę.

Jestem naprawdę zauroczona Kłamcą i nie mogę doczekać się sięgnięcia po kolejne części, szczególnie że końcówka postawiła parę znaków zapytania i mega rozbudziła ciekawość. A Loki ląduje na liście moich ulubionych bohaterów książkowych za czarny humor i... cóż, za bycie Lokim.

Kłamcę polecam zarówno fanom fantastyki, jak i laikom stroniącym od gatunku. Gwarantuję, że odbierzecie ją bardzo pozytywnie, a wiele momentów wywoła u was szeroki uśmiech. Dla osób mających ochotę na coś przyjemnie lekkiego, humorystycznego, momentami absurdalnego. Jeśli chcecie zobaczyć zawstydzonego anioła i nowy wymiar kłamstwa, to książka dla Was! 

8/10

Kłamca
Jakub Ćwiek
Wydawnictwo SQN
Kraków 2018
Stron: 304

→ Kłamca 2. Bóg marnotrawny


Za możliwość przeczytania dziękuję

45 komentarzy:

  1. NIe znam twórczości autora i nie śpieszy mi sie aby to zmienić ;)

    PS Możesz ustawić w profilu na wordpressie przekierowanie na Twój blog? :) Będzie mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak, nie czytasz raczej fantastyki. :) Dodałam do profilu adres bloga, ale jak bezpośrednio po kliknięciu się przenieść - nie mam pojęcia. Trochę noga ze mnie w technologiach. :P

      Usuń
    2. Wejdź w swój prfil a następnie Ustawienia kąta - Adres URL wpisujesz adres bloga ;)

      Usuń
    3. Coś już zmieniłam i teraz powinno być dobrze. Chyba? :)

      Usuń
    4. Jeszcze nie :) Zrobiłaś jak mówiłam? :)

      Usuń
    5. Tak, działa! Ale wywaliłam przez przypadek avatar... Brawo ja. :P

      Usuń
    6. Avatar łatwo ustawić - też tam ;)

      Usuń
  2. Muszę w końcu spróbować z książką Jakuba Ćwieka! :D Od jakiegoś czasu noszę się z tym zamiarem, ale co robić jak tyle książek, a tak mało czasu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie! I najlepiej zacznij właśnie od "Kłamcy". :)

      Usuń
  3. Nie znam autora i jego twórczości ale Twoja recenzja zachęca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nie pożałujesz i przednio się ubawisz. :)

      Usuń
  4. Jak wiesz, nie czytam fantastyki, więc tym razem pasuję. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, ale może kiedyś Cię w końcu przekonam. :P

      Usuń
  5. Jednak nie jestem fanem fantastyki, ale przekonuje mnie to, że książka jest humorystyczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teksty Lokiego to cud, miód i orzeszki. :)

      Usuń
  6. Loki 😁 A ja w "Układzie idealnym" Szelest poznałam innego Lokiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, a ja myślałam, że Loki może być tylko jeden. :P

      Usuń
  7. Już od dawna szykuje się na tę serię. Myślę, że w końcu się przemogę i ją w końcu schrupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na Twoje wrażenia i recenzję. :)

      Usuń
  8. Archanioł Michał zatrudniający Lokiego... W ogóle podoba mi się pomysł stworzenia takiej humorystycznej opowieści z Bogami i aniołami w tle i to w dodatku na hm... Niekonwencjonalnych zasadach. :) Kto wie, może ja, zagorzała przeciwniczka wszystkiego, co choćby trąca o fantastykę, dam się jeszcze skusić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę można określić jednym słowem: przekręt. Tutaj wszystko jest nie tak, jak powinno, co dodaje smaczku. Archanioły, którzy mają niszczyć innych bogów oprócz Stworzyciela, nagle postanawiają zatrudnić jednego z nich. I to nie byle jakiego. Myślę, że powinnaś się skusić. Wszak warto czasami sięgnąć po inny gatunek. :P

      Usuń
  9. Bardzo lubię książki tego autora, ale ostatnio mam sporo zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co już czytałaś i która książka najbardziej Ci się podobała? :)

      Usuń
  10. Czytałam tę książkę i podobała mi się, ale mnie nie urzekła. To znaczy miło i przyjemnie mi się czytało, miałam przy tym sporo frajdy, ale nie wzbudziła we mnie takiego zachwytu, żeby sięgnąć po kolejne części. Za to baaardzo mi się podoba, że okładka tak nieziemsko pasuje do treści. Dokładnie tak widzę Lokiego, z tym cwaniackim uśmieszkiem na dziobie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W odniesieniu do okładki masz zupełną rację. Ja też wyobrażałam sobie Lokiego właśnie tak, z tym uśmieszkiem. ;) Mnie urzekło, bo uwielbiam anielskie klimaty w książkach. Nie wiem, jak prezentuje się reszta, czy równie zabawnie, bo jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale to Loki, więc chyba nie ma innej opcji? :p

      Usuń
  11. Cóż, jeśli chodzi o kłamstwo... to nie przepadam za nim, choć historia zna tzw. szlachetne kłamstwo, mam na myśli np. sytuacje, gdy Polacy chronili Żydów, ale to nawet trudno nazwać kłamstwem, to było bohaterstwo...

    Jednak co do książki... brzmi mimo wszystko bardzo interesująco. Ciekawy klimat i chyba powinnam zapoznać się wreszcie z piórem autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu jest właśnie idealny przykład, że nic nigdy nie jest albo czarne, albo białe, że istnieją odcienie szarości. Kłamstwo jak widać czasami ma swoje zalety. Jeśli chcesz się zapoznać z piórem, to właśnie "Kłamca" powinien iść na pierwszy odstrzał. ;)

      Usuń
  12. Jakoś nie mogę się przekonać do tego autora...

    OdpowiedzUsuń
  13. Loki jest jedyny w swoim rodzaju ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa fabuła w sytuacji coraz częstszego zaniku wiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdzenie "ciekawa fabuła" to zbyt mało powiedziane. Fabuła jest meeega ciekawa. ;p

      Usuń
  15. Uwielbiam Lokiego pod każdą postacią. Już wcześniej widziałam tę książkę, ale nie wiedziałam, że jest o moim ukochanym bogu. Koniecznie muszę przeczytać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie niech nic Cię nie powstrzymuje! Czekam na Twoją recenzję. ;)

      Usuń
  16. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale wydaje się być ciekawa :D
    Pozdawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę w końcu nadrobić. Pozdrawiam i życzę spokojnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Z twórczością Jakuba Ćwieka spotkałam się przy okazji horroru "Ciemność płonie". Był świetny. Dlatego też prezentowaną przez Ciebie książkę dopisuję do listy!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale to tylko pierwszy tom jest aż tak rozbity, dalej już nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa lektura, będę ją miała na uwadze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię powieści, które w końcowej fazie pozostawiają czytelnika ze znakami zapytania. Aż chce się odkrywać dalej. Widzę, że książka zrobiła na Tobie bardzo dobre wrażenie, więc powinnam ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie na taką powieść mam ochotę. :) I od dawna mam w planach poznanie twórczości Ćwieka. Może czas to w końcu zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  23. No proszę, co za ciekawa książka. To by było dla mnie coś nowego, bo rzadko sięgam po ten gatunek. Chętnie się przekonam czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za fantastyką, choć jestem ciekawa twórczości tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny tytuł wymyśliłaś dla tej recenzji

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Moje zdjęcie
Chemik z wykształcenia, pseudopisarka z zainteresowania, bloggerka od zarania dziejów. Zakochana w szczurach, książkach i kawie.