PREMIERA 12.10.2022

Kiedy światem rządzi magia, a ty jesteś Medejem (osoba wykazującą ponadprzeciętne umiejętności w sferze nadnaturalnych mocy) i pewnego dnia zgłasza się do ciebie tajemniczy mężczyzna, Atlas Blakely, z propozycją wzięcia udziału w eliminacjach pozwalających zostać członkiem elitarnego stowarzyszenia raczej nie odmawiasz. Szczególnie jeśli możesz mieć dostęp do sekretnej, niebezpiecznej wiedzy...

Towarzystwo Aleksandryjskie raz na dziesięć lat zasila swoje szeregi najwybitniejszymi jednostkami magicznymi. Zwycięzcom obiecuje bogactwo, władzę i niewyobrażalny prestiż. Sęk w tym, że do finału zostaje wybrana szóstka magów, a wygrywa piątka. Jeden musi odpaść.

W tym roku od członkostwo ubiegać się będą: Nico de Varona oraz Libby Rhodes, którzy wybitnie posługują się magią fizyczną; Parisa Kamali - przepiękna telepatka; Callum Nova - empata potrafiący wpływać na ludzkie zachowanie; Reina Mori wpływa na przyrodę, a Tristan Caine jest w stanie przejrzeć każdą, choćby najbardziej skomplikowaną iluzję. Kandydaci mają rok, na podjęcie decyzji, kogo wyeliminować, a z kim zawrzeć sojusz. 

Czy Medejom uda się poznać prawdę o sposobie działania towarzystwa? Kim w rzeczywistości okaże się Atlas? Każdy zawodnik głęboko skrywa sekrety, broniąc ich jak lwica lwiątko. Czy tajemnice wyjdą na jaw?

The Atlas Six. Wiedza zabija to zawiła, wciągająca i przede wszystkim niezwykle oryginalna historia. Olivie Blake stworzyła niezwykle pasjonujące połączenie między magią a nauką, prawie wszystkie zjawiska tłumacząc prawami fizyki czy zachowaniami rodem z wykładów znamienitych psychologów i socjologów. Pierwszy raz spotkałam się z podobnym podejściem, rzeczowym i skrupulatnych. Autorka pokazuje, że wszystko bierze się z czegoś i każdą, nawet najbardziej nadnaturalną, umiejętność da radę rzeczowo wyklarować.

Nie będę ukrywać, że z początku ciężko było mi się wciągnąć w fabułę. Każdy rozdział napisano z innej perspektywy, więc kiedy już powoli aklimatyzowałam się z danym bohaterem, fragment się kończył, a ja próbowałam przekonać się do nowego punktu widzenia. Momentami wywoływało to irytację i chaos, ale na szczęście od połowy książki przestałam zauważać zmiany, ponieważ zupełnie wsiąkłam w dynamiczną akcję, knowania, ciągłe zmiany sojuszy i głęboko zakorzenioną prawdę o eliminacjach.

Przez różne punkty widzenia do każdego bohatera zapałałam sympatią, lecz z żadnym nie zżyłam się w stu procentach. Autorka stworzyła jednak niesamowicie barwne postacie, każde indywidualne i tak różne od innych, że aż to niemożliwe. Uważam to, oczywiście, za ogromny plus The Atlas Six. Wiedza zabija. 

Do samego końca nie wiedziałam, co się wydarzy, a kiedy już myślałam, że udało mi się przewidzieć zakończenie, Olivie Blake po raz wtóry wprowadzała mnie w maliny. Z racji tego nie mogę się już doczekać kontynuacji.

The Atlas Six. Wiedza zabija to magiczna opowieść o kandydatach ubiegających się o wakat w tajnym stowarzyszeniu obiecującym wiedzę i bogactwo. To pasjonująca opowieść o bohaterach pragnących odkryć prawdę, a także zrozumieć siebie. Książka wielokrotnie zaskakuje, a autorka bezbłędnie lawiruje między magią a nauką. Ogromnie podobały mi się typowo uniwersyteckie rozważania dotyczące praw fizyki oraz postępowania człowieka w rozmaitych sytuacjach. Dzięki temu The Atlas Six. Wiedza zabija poza pełnoprawną przygodą fantasy posiada w sobie ogrom inteligencji. Wysnuwa trafne, często zaskakujące, wnioski dotyczące wielu aspektów świata i ludzi, dzięki czemu książka jest naprawdę wyjątkowa. Gorąco polecam!

8,5/10


The Atlas Six. Wiedza zabija
Olivie Blake
Wydawnictwo You&YA
Warszawa 2022
Stron: 480

→ The Atlas Paradox


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję

 


 

Cześć!

Nie ma to jak pod koniec listopada przychodzić z podsumowaniem października. Chociaż w sumie dobrze, że to jeszcze listopad, a nie grudzień. :) W każdym razie w dziesiątym miesiącu roku przeczytałam/przesłuchałam aż 11 książek, a co za tym idzie - 4764 stron. Jest moc! 

Jakie książki?

Płonący bóg Rebecca F. Kuang - zwieńczenie Trylogii Wojen Makowych (o całej serii opowiem wam wkrótce w poście)
Później Stephen King (recenzja niebawem)
Kraina popiołu Tasha Suri (recenzja tutaj)
Dzika przygoda Christina Lauren (recenzja tutaj)
Pan Mercedes Stephen King (recenzja już niedługo)
Biały żar Ilona Andrews (recenzja tutaj)
Diuna. Powieść graficzna, księga II. Muad'Dib Frank Herbert (recenzja tutaj)
Legenda Stephanie Garber (recenzja tutaj)
We mgle Lisa Gray (recenzja tutaj)
Ukryte Lisa Gray (recenzja tutaj)
Miedziana rękawica Holly Black i Cassandra Clare (recenzja tutaj)


W październiku pojawił się również post z zapowiedziami na listopad (na który przejdziecie, klikając na poniższą grafikę) oraz post z podsumowaniem. 


W poprzednim miesiącu miałam też niemały zastój czytelniczy, swego rodzaju przerwę (może urlop?) od bloga i od książek. Odpoczynek się przydał, więc teraz wróciłam z większą energią!

A jak minął wasz październik? Dajcie znać w komentarzach! :)





PREMIERA 10.02.2021

Około tydzień temu recenzowałam dla was We mgle - thriller o prywatnej detektywce Jessice Shaw - autorstwa Lisy Gray (recenzja tutaj). Pierwszy tom serii bardzo mi się spodobał, dlatego bez wahania sięgnęłam po kontynuację. A właściwie po zupełnie inną historię, w której jedynie przewija się kilka bohaterów z poprzedniej części. Sprawa, miasteczko, podejrzani i towarzyszące Jessice postacie są zupełnie nowe.

W Ukrytych Jessica od ponad pół roku mieszka w niewielkiej mieścinie, w Hundred Acres. Tam przychodzi do niej Rose Dalton, która chce wynająć Shaw, by dowiodła niewinności jej siostry. Rue Hunter od siedemnastego roku życia przebywa w więzieniu stanowym, skazana za brutalne morderstwo w afekcie swoich dwóch najlepszych przyjaciół: Magan i Lucasa. Policja znalazła ją całą zakrwawioną, z narzędziem zbrodni, a Rue podczas dochodzenia przyznała się do winy. Została więc skazana na karę śmierci.

Którą mają wykonać w ciągu kilku dni, dlatego Jessica musi się naprawdę spieszyć. Kobieta zaczyna drążyć, rozmawiać i ponownie rozkopywać starą sprawę sprzed lat. Do tego dochodzą inne problemy w postaci nachalnego chłopaka i jego byłej, niezrównoważonej dziewczyny, która próbuje straszyć Jessicę. 

Czy Shaw po raz kolejny uda się odkryć prawdę? Czy Rue Hunter ponosi winę za dokonane zbrodnie, czy jest niewinna? Dlaczego ktoś dawno temu zamordował gliniarza zajmującego się sprawą i czemu nikt nigdy nie znalazł winnego? 

Ukryte to trzymający w napięciu, pełen zwrotów akcji i wielowątkowy thriller. Podczas czytania czytelnikowi towarzyszy wiele emocji, a pojawiające się nowe informacje nie tylko niczego nie wyjaśniają, a wręcz komplikują śledztwo, dzięki czemu historia ze strony na stronę robi się coraz ciekawsza. Podobnie jak We mgle, tutaj autorka również prowadzi narrację z wielu perspektyw w różnych ramach czasowych.

Lisa Gray utrzymuje tajemniczą atmosferę, która po mistrzowsku zaciska sidła wokół czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od książki nawet na minutę. Fabuła jest niezwykle ciekawa, a bohaterowie zostali porządnie wykreowani - każdy otrzymał indywidualny zestaw cech charakteru, dzięki czemu wydają się kimś więcej niż wytworem wyobraźni. Stają się realni, a więc ich kłamstwa albo złe uczynki jeszcze bardziej bolą, szczególnie kiedy czytelnik bezwiednie się do nich przywiązuje. 

Zakończenie to wisienka na torcie Ukrytych. Mimo że ostatecznie udało mi się je przewidzieć, zupełnie się nie zawiodłam. Śledzenie opowieści i towarzysząca temu niepewność i tak była upajająca. Wszak tego właśnie najbardziej oczekuję po thrillerach. Czytania w ciągłym napięciu, w strachu przed dalszymi wydarzeniami, z uczuciem, że po bohaterach można się tak naprawdę spodziewać wszystkiego. 

Jeśli chodzi o wady, to znalazłam jedną znaczącą. Odrobinę mierziło mnie, że prywatna detektywka potrafiła rozwiązać śledztwo, które w ciągu trzydziestu lat prowadziło wiele policjantów i w którym wystarczyło zaledwie odrobinę pogrzebać, by poznać prawdę. 

Ukryte to niesamowita historia, jaką zdecydowanie polecam. Lisa Gray potrafi trzymać w napięciu przez całą książkę, a fabuła jest naprawdę niezwykle intrygująca. Można czytać bez znajomości We mgle, chociaż polecam zapoznać się z pierwszym tomem - po pierwsze, warto, a po drugie, pozwoli to lepiej poznać postać Jessiki. Nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po trzeci tom, czyli po Bez powrotu

8/10


Ukryte
Lisa Gray
Wydawnictwo Słowne
Warszawa 2021
Stron: 368

We mgle ↔ Bez powrotu


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu


 

PREMIERA 25.05.2022


Z Royal, jak i w ogóle z całą trylogią, po raz pierwszy poznałam się na Wattpadzie. Lekturę wspominam bardzo miło. Lubiłam ją za poczucie humoru, wulgarno-ironiczne teksty księcia Luke'a oraz za sam królewski klimat. Od wattpadowskich historii nie wymaga się jednak wiele. Sylwia Zandler wydała jednak Royal w wersji papierowej - książka automatycznie wskoczyła na wyższy poziom, toteż oceniona zostanie bardziej rygorystycznie. 

Historia opowiada o Vivian, dwudziestokilkuletniej Amerykance, która jedzie do Wielkiej Brytanii na wymianę studencką. Postanawia trochę dorobić, więc koleżanka załatwia jej pracę w pałacowej kuchni. Nikt nie spodziewa się, że Vivian stanie na drodze sam książkę Luke. Dziewczyna ma swój rozum i dumę i kiedy ktoś ją obraża lub rzuca kąśliwym tekstem, potrafi zgrabnie odpowiedzieć.

I takim sposobem Luke zauważa dziewczynę spośród setek innych.

Niesmaczne żarty, sprośne komentarze i dwuznaczne sytuacje towarzyszą od teraz Vivian na każdym kroku, a ich właścicielem jest, oczywiście, książę. Czy tę dwójkę połączy prawdziwe uczucie? Czy zostaną przyjaciółmi? A może Vivian nie wytrzyma psychicznie i przyfasoli Luke'owi prosto w książęcą twarz?

Royal Sylwii Zandler to przyjemna opowieść rodem z królewskiej baśni dla starszych. Historia jest mocno przewidywalna, nie należy do grzecznych, a jednak czyta się ją bardzo szybko. Ma w sobie to coś. W książce pojawia się wiele komicznych sytuacji, które po głębszym zastanowieniu wydają się wręcz absurdalne i stworzone na siłę.

Główni bohaterowie tworzą tę historię; autorka kompletnie zapomina o drugoplanowych. Owszem, kilkakrotnie o nich wspomniano, dołączają do rozmów, a jednak wydają się kompletnie niepotrzebni. Cała akcja kręci się wokół Vivian i Luke'a, co z jednej strony jest zrozumiałe, a z drugiej - słabe. Brakowało mi pobocznych wątków, które zdecydowanie urozmaiciłyby książkę.

W Royal pojawia się mnóstwo wulgarnych i dwuznacznych tekstów, co z początku jest zabawne, ale potem zaczyna irytować. Bo ile można? Po połowie czułam przesyt Lukiem, jego zachowaniem, a Vivian z kolei doprowadzała mnie do szewskiej pasji swoim dwubiegunowym zachowaniem. Raz obrażała się i wściekała, a innym razem śmiała razem z księciem. 

Royal Sylwii Zandler nie jest złą historią, ale nie jest również idealną. Książka ma wiele braków i gdyby fabuła nie kręciła się wyłącznie wokół relacji między głównymi bohaterami, zdecydowanie wypadłaby lepiej. Wbrew zdrowemu rozsądkowi zapałałam ostatecznie sympatią do Luke'a i Vivian i chętnie poznałabym ich dalsze losy. Z nadzieją, że autorka zrobi z nich prawdziwe postacie z krwi i kości, które pozna docinaniem sobie nawzajem mają też inne wartości. Royal to dobra rozrywka na jeden wieczór.

5/10

Royal
Sylwia Zandler
Wydawnictwo Niezwykłe
Oświęcim 2022
Stron: 328


→ Crown








PREMIERA 26.10.2022

Kiedy najbardziej poczytne, amerykańskie autorki powieści młodzieżowych łączą się w duet i tworzą wspólny cykl, nie wypada przejść obojętnie obok. Cassandra Clare (twórczyni książek ze świata Nocnych Łowców) oraz Holly Black (autorka m.in. serii Okrutny książę) zapraszają czytelników do nowego uniwersum, do Magisterium, magicznej szkoły, w której wybrane dzieciaki uczą się panowania nad żywiołami.

Callum Hunt po zakończeniu pierwszego roku nauki i przejściu przez Próbę żelaza (recenzja tutaj) spędza wakacje w rodzinnym miasteczku razem z ojcem oraz Mordem - wilkiem ogarniętym chaosem. W tym roku jednak jest inaczej niż kiedyś. Ojciec staje się wycofany względem syna, a wilka traktuje z wrogością. Czara się przelewa, kiedy Callum znajduje w piwnicy łańcuchy przeznaczone dla niego.

Chłopak ucieka do - według niego - bezpiecznego miejsca. Do szkoły. Tam spotyka swoich przyjaciół, Tamarę i Aarona. Rozpoczyna się nowy semestr, Rok Miedzi, podczas którego będą doskonalić swoje umiejętności i nabierać doświadczenia w czarowaniu. 

Wszystko się zmienia, kiedy miedziana rękawica - potężny, magiczny artefakt - zostaje skradziony. Czy Callum pogodzi się z prawdą i własnym losem? Co się stanie, jeśli przyjaciele poznają jego najbardziej skrywaną tajemnicę? Po co złodziejowi magiczna rękawica i dlaczego ojciec próbował pozbyć się syna?

Miedziana rękawica to drugi tom cyklu Magisterium autorstwa duetu Holly Black i Cassandry Clare. Pierwsza część wywarła na mnie pozytywne wrażenie i pozwoliła miło spędzić czas, dlatego bez wahania sięgnęłam po kontynuację. Podjęłam dobrą decyzję. :)

Druga część wciąga czytelnika w wir przemyślanych i intrygujących wydarzeń, od których ciężko się oderwać. Dynamiczna fabuła oraz kilka zwrotów akcji, a także motyw magii i wszędzie kryjącego się niebezpieczeństwa cudownie kształtuje wyobraźnie. Autorki w tej części doprowadzają do końca wątki z Próby żelaza, a także pojawia się wiele nowych. Niektóre są bardziej, a inne mniej ciekawe, a jednak ostatecznie układają się w spójną całość.

Na wspomnienie zasługuje postać Złego Władcy, którego duszę nosi w sobie Call. Przez większość książki chłopak porównuje się do antagonisty, stara się postępować poprawnie i nie zbaczać ze ścieżki dobra. Pierwszy raz spotkałam się z podobnym motywem, że główny bohater zna stawkę, o którą gra, i za wszelką cenę nie zamierza doprowadzić do złego. Było to niezwykle upajające. W ogóle cała historia o Złym Władcy, jego życiorys, prowadzone wojny oraz postępowanie, niezwykle urozmaicają lekturę, dodając jej pikanterii oraz tworząc mroczno-niebezpieczny klimat.

Zaskakujące zakończenie wręcz każe sięgnąć po trzeci tom. Jeśli chodzi o minusy, to kilka sytuacji jest naprawdę przewidywalnych oraz pojawiają się motywy łudząco podobne do Harry'ego Pottera. Mowa, oczywiście, o magicznej szkole (Magisterium kontra Hogwart), o nauczycielu-mentorze (relacja Call-Rufus kontra Harry-Dumbledore), o chłopcu mającym w sobie duszę złego czarodzieja (horkruksy) albo o najbliższych przyjaciołach głównego bohatera (Tamara i Aaron kontra Ron i Hermiona). Rozumiem, że w wielu książkach pojawiają się podobieństwa do HP, ale tutaj znalazłam ich aż zanadto. 

Podsumowując, Miedziana rękawica to niezwykła opowieść o magii, przyjaźni, kłamstwach i przeszłości, która pojawia się w najmniej spodziewanych momentach. Autorki stworzyły wciągającą historię, od której ciężko się oderwać i która porywa dynamiczną akcją oraz mroczną atmosferą. Mimo wielu podobieństw do innej powieści oraz kilku przewidywalnych sytuacji warto sięgnąć po drugi tom Magisterium. Polecam, bo podczas czytania bawiłam się naprawdę przednio. :)

8/10


Miedziana rękawica
Holly Black, Cassandra Clare
Wydawnictwo Moondrive
Kraków 2022
Stron: 296



Próba żelaza ↔ tom 3


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu

 

PREMIERA 27.09.2022


Przeszło rok temu dzięki Domu Wydawniczemu Rebis do czytelników trafił pierwszy tom powieści graficznej Diuny, który miałam przyjemność przeczytać i zrecenzować (kliknij, żeby przejść do recenzji). Pamiętam, że historia bardzo mnie wciągnęła, a klimatyczna grafika urzekła i że nie mogłam doczekać się kontynuacji. Na szczęście pod koniec września do księgarni trafiła księga druga Diuny, Muad'Dib, po którą bezzwłocznie sięgnęłam. Za jej wierną adaptację odpowiadają syn Franka Herberta, Brian, oraz Kevin J. Anderson, a za ilustracje - Raul Allen i Patricia Martin.

Muad'Dib przedstawia dalsze losy Paula Atrydy, który wraz z matką, lady Jessiką, trafił na sam środek pustyni Arrakis.


Po zamachu i śmierci księcia Leto nie mieli innego wyjścia, zwłaszcza że ciągle polują na nich wrogowie, potężny ród Harkonnenów, pod przewodnictwem Barona Vladimira. Paul i lady Jessika muszą przemierzać piaski, unikając niebezpieczeństw. Aby przeżyć, muszą odnaleźć tajemniczych Fremenów - wolną ludność zamieszkującą Arrakis, wojowników pustyni. 

W międzyczasie Baron Harkonnen posuwa się do manipulacji, spiskowania oraz tortur. Zrobi wszystko, by zgładzić Artydów i zdobyć władzę... Czy Paulowi i jego matce uda się przeżyć na pustyni? Znajdą Fremenów? A może zginą pod toną piasku, zjedzeni przez czerwie?


Diuna. Powieść graficzna, Księga 2. Muad'Dib to elektryzująca opowieść, którą czytelnik śledzi z wielkim zaangażowaniem. Przepiękne, klimatyczne ilustracje umiejętnie wprawiają w zachwyt i przykuwają uwagę. 

Komiks jest idealnym rozwiązaniem, jeśli nie przepada się za zbyt dużą ilością opisów miejsce, gospodarki czy politycznych knowań. Pozwala wsiąknąć w dynamiczną fabułę i skupić się na dialogach. W księdze 2. Diuny ilustratorzy przeszli samych siebie, jeżeli chodzi o grafikę: kolor oraz kreska naprawdę doskonale oddały wizję planety oraz charakteru bohaterów. 


Ogromnie się cieszę, że swoją przygodę z Diuną rozpoczęłam właśnie od powieści graficznej. W Muad'Dib fabuła pędziła do przodu i działo się tu zdecydowanie więcej niż w poprzednim tomie. Co chwilę pojawiały się zaskakujące zwroty akcji, a zmyślne dialogi oddawały całą gamę emocji. 

Bezprecedensowo polecam zapoznanie się z księgą drugą Diuny, uprzednio zalecając sięgnąć po pierwszy tom. Poznanie klasyki literatury science-fiction od strony powieści graficznej okazuje się naprawdę wartościowe, zwłaszcza dla osób nieprzepadających za wyraźną ekspozycją w fantastyce. Ja już z niecierpliwością czekam na trzecią i zarazem ostatnią część - niech te słowa będą najlepszą rekomendacją. :)

8/10


Diuna. Powieść graficzna, księga 2. Muad'Dib
Frank Herbert, Brian Herbert, Kevin J. Anderson
Dom Wydawniczy REBIS
Poznań 2022
Stron: 176


Diuna, księga I ↔ Diuna, księga III

 

PREMIERA 07.10.2022


Biały żar to drugi tom cyklu Ukryte dziedzictwo, autorstwa małżeństwa Ilony i Andrew Gordonów, występujących pod pseudonimem literackim Ilona Andrews. Pierwsza część, czyli Płoń dla mnie (recenzja tutaj), zachwyciła mnie do tego stopnia, że pochłonęłam książkę w jeden dzień. Sięgając po kontynuację, miałam równie wielką ochotę na zniknięcie z rzeczywistości i zapadnięcie się w mieszankę wybuchowo-magicznej fikcji literackiej.

Udało się!

Wydarzenia w Białym żarze zaczynają się kilka miesięcy po zakończeniu Płoń dla mnie. Do Nevady zgłasza się Cornelius Harrison, który pragnie dopaść morderców żony. Ukochana klienta pracowała dla wysoko postawionego Forsbergów, jednak przedstawiciele rodu uważają, że załatwiała prywatne porachunki. To, że zginęła razem z innymi prawnikami pracującymi dla Forsbergów wydaje się nie mieć znaczenia.

Nevada, wbrew zdrowemu rozsądkowi, podejmuje się wyzwania. Szukając odpowiedzialnych za brutalne morderstwo, los popycha ją znowu w ramiona Szalonego Rogana - mężczyzny, przed którym drży cały magiczny światek. Sprawy przybierają niebezpieczny obrót, kiedy ktoś zaczyna czyhać na życie Nevady, by powstrzymać ją przed prowadzeniem śledztwa.

Czy Nevadzie uda się odkryć prawdę? Kim okaże się człowiek, który z zimną krwią zabił kilka osób? I dlaczego widok Szalonego Rogana za każdym razem zaburza pracę serca?

Biały żar Ilony Andrews to książka, którą wręcz połyka się w całości. Mimo że ma ponad pięćset stron, czyta się szybko i płynnie ze względu na dynamiczną akcję i jej przewagę nad opisami. W porównaniu z Płoń dla mnie wypada jednak odrobinę słabiej, a przynajmniej dla mnie. Zabrakło mi tu swego rodzaju wyważenia; od ponad połowy książki działo się tyle, że ledwo dało radę odetchnąć. Dla jednych to może być zaleta, a mnie trochę zmęczyło to ciągłe napięcie.

Postać Nevady potrafi z łatwością zdobyć serce czytelnika. Główna bohaterka jest naprawdę wyjątkowa. Mimo ciężkiej fuchy i wielu problemów Nevada nigdy nie traci poczucia humoru, jest niezwykle odpowiedzialna, a rodzinę chroni ponad wszelką miarę. Oprócz znanych bohaterów z pierwszej części, w Białym żarze do głosu dochodzą również całkiem nowi. Wielu z nich pozytywnie zaskakuje, zwłaszcza kiedy na jaw wychodzą również sekretne moce. Nevada upublicznia swoje, co z kolei prowadzi do wielu przykrych i trudnych sytuacji.

W Białym żarze główny wątek detektywistyczny jest bardziej niebezpieczny niż w poprzednim tomie. Czytelnik dostaje mnóstwo zwrotów akcji, które momentami przysparzają o palpitację serca. Ilona Andrews poza pełną temperamentu fabułą wplata w historię również multum emocji, porusza wątki polityczne oraz dodaje do fabuły motyw terroryzmu. Magia wręcz wylewa się z kartek, skutecznie czarując czytelników, by nie wrócili do rzeczywistości.

Drugi tom Ukrytego dziedzictwa to dosłownie jazda bez trzymanki. Biały żar oferuje mnóstwo wrażeń, dzikich i nieokiełznanych, a poruszane wątki spędzają sen z powiek. Nie ma chwili na nudę, to mogę zagwarantować! Książka Ilony Andrews jest naprawdę wyjątkowa i godna polecenia, ponieważ zapewni rozrywkę na najwyższym poziomie. W końcu kto nie chciałby poczytać o mrocznych tajemnicach, potężnych mocach, zamachach, morderstwach, upojnych marzeniach i o... fretkach kradnących dane? :)

9/10


Biały żar
Ilona Andrews
Wydawnictwo Fabryka Słów
Lublin-Warszawa 2022
Stron: 512


 Płoń dla mnie ↔ Pożoga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu


 

Niebawem kolejny miesiąc jesieni, co mnie cieszy, bo oznacza, że coraz bliżej święta! A co za tym idzie - świąteczne książki wkupią się w moje łaski. Specjalnie czekam na ich czytanie na grudzień, co by lepiej poczuć zimowy klimat. A jak jest z wami? Też czekacie na okres przedświąteczny, żeby po nie sięgnąć, czy czytacie je przez cały rok? 

No, dobrze. Nie przyszłam, by opowiadać wam o świątecznych propozycjach, ale przedstawić książki, które ukażą się w listopadzie!




PREMIERA 18.11.2022

Gdy w mieście Guile giną dwaj młodzi mężczyźni, zaskakujący rozwój wypadków rzuca Decimusa Fate i Opiekuna do rozpaczliwej walki o życie. Czarownice, mroczni zabójcy czy potwory zamieszkujące labirynt podziemnych tuneli - to wszystko tylko preludium. Podążając za prawdą i rozwiązaniem zagadki przyjdzie im bowiem stanąć twarzą w twarz z osławionym Rzeźnikiem z Guile. 
Ale kto wie, czy znacznie większe zagrożenie nie czai się znacznie bliżej domu. Gdzieś, gdzie ucieczka z więzienia i zabójstwo prominentnego maga zdają się tylko drobnymi zdarzeniami dnia codziennego w wielkim portowym mieście. Codzienność jednak, zwłaszcza codzienność niezwykłych ludzi, stanowi często wstęp do wydarzeń, które wstrząsną posadami świata. Ale to, zazwyczaj, okazuje się dużo, dużo później. I o wiele za późno.



PREMIERA 23.11.2022

Superbohater ze ściany wschodniej powraca. Nieświeża onuca upchnięta w filcowo-gumowym kamaszu odciśnie swe piętno na obliczu świata (i na niejednej bardackiej gębie). 
Bagnet wyciągnięty zza cholewy utoczy znów wrażej juchy, a aparatura w piwniczce radośnie wybulgocze melodię do taktu. 
Czas rozgarnąć ziemniaki w kopcu i powybierać granaty. Strzeżcie się, pekaesem z Chełma nadjeżdża on: pocieszyciel strapionych, bat na namolnych, mistrz kołka i linki hamulcowej - Jakub "Mroczna uszanka" Wędrowycz.




PREMIERA 09.11.2022

Nowela ze świata Heartstoppera, napisana jeszcze przed komiksem, z czarno-białymi ilustracjami autorki. This Winter to nowela z uniwersum Heartstoppera, napisana... przed Heartstopperem. Kilka godzin z życia Charliego Springa, Nicka Nelsona, Tori i Oliviera – oraz ich bliskich. Opowieść o miłości, rodzinie i trudnościach w nazywaniu rzeczy po imieniu. 
Boże Narodzenie to czas, który spędzamy z rodziną. W rodzinie Springów nigdy nie było to łatwe. Tym bardziej w tym roku, kiedy do stałych problemów i obowiązkowego konfliktu między dziadkami, dochodzą problemy ze zdrowiem Charliego. Świąteczny posiłek przy wspólnym stole to przecież idealny moment, by nagromadzone we wszystkich emocje wybuchły... Czy święta podzielą rodzinę Springów, czy może połączą ich na nowo?




PREMIERA 23.11.2022

Minęły dwa miesiące, od kiedy Mojrów uwolniono z kart, Legenda zagarnął dla siebie tron, a Tella odkryła, że chłopiec, w którym się zakochała, tak naprawdę nie istnieje. Teraz musi zdecydować, czy zaufa Legendzie, czy dawnemu wrogowi. 
Po odkryciu sekretu, który postawił jej życie na głowie, Scarlett będzie musiała dokonać niemożliwego, Legenda zaś stanie przed wyborem, który na zawsze go zmieni. 
Caraval się skończył, ale rozpoczęła się bodaj najtrudniejsza z wszystkich rozgrywek, w której stawką są ludzkie losy, imperia i serca. Tym razem nie ma widowni, tylko ci, którzy zwyciężą, i ci, którzy stracą wszystko. 
Witajcie, witajcie w Finale. Każda gra musi się przecież kiedyś skończyć…




PREMIERA 23.11.2022

Jaki jest Przepis na mordercę? Co kryje umysł zbrodniarza? Co skłania kogoś do zabijania? I jak możemy go powstrzymać? Poznajcie fascynujące kulisy pracy pierwszej generacji profilerów kryminalnych. 
Pionierskie badania pielęgniarki Ann Wolbert Burgess dotyczące napaści na tle seksualnym przyciągnęły uwagę FBI i sprawiły, że od końca lat siedemdziesiątych XX w. Burgess przez dwie dekady współpracowała z rozwijającą się w Akademii FBI Jednostką Nauk Behawioralnych.

A Wy na jakie książki czekacie w listopadzie?



*wszystkie opisy pochodzą ze stron wydawnictw

 
PREMIERA 28.09.2022

Zbliża się Dzień Elantyny - święto na cześć urodzin cesarzowej, hucznie obchodzone przez cały kraj. Elantyna kończy siedemdziesiąt pięć lat, więc na tę wyjątkową okazję do Velendy przyjeżdża Legenda razem ze swoją trupą. Czas na nowy Caraval - magiczną grę, w której prawda przeplata się z kłamstwem, a rzeczywistość z fikcją.

W poprzedniej edycji Scarlett była uczestniczką, a jej zadaniem było odnalezienie młodszej siostry, Donatelli. Teraz rolę się odwróciły, a Tella koniecznie musi wygrać Caraval. By uciec z wyspy okrutnego ojca i ocalić Scarlett przed zaaranżowanym małżeństwem, Donatella zawarła pakt z Przyjacielem. W zamian za jego pomoc, obiecała zdobyć prawdziwe imię Legendy. 

Mojry - pradawne, magiczne i supersilne istoty to stworzenia z mitów - stają się motywem przewodnim Caravalu. Czy to zbieg okoliczności, że z jednym z nich Donatella zawiera pokręconą umowę? Na włosku wisi życie jej matki, więc dziewczyna nie ma wyboru. Jakie niebezpieczne przygody czekają na uczestników tego Caravalu?

Pierwszy tom (recenzja tutaj) wywołał na mnie ogromne wrażenie, a poplątana i zaskakująca fabuła dała mi wielokrotnie popalić. Cieszę się, że Stephanie Garber nie wyszła z wprawy. Legenda to intrygująca, wciągająca i magiczno-mroczna opowieść o siostrach, które dla bliskich zrobią wszystko. Nawet zginą. 

Pomysł stworzenia Mojrów, potężnych istot z niemal nieskończonymi mocami, był strzałem w dziesiątkę. Ich zdolności oraz charakterystyczny wygląd czy zachowanie opisałabym jako niezwykle oryginalne. Jeszcze w żadnej książce nie spotkałam się z podobnym motywem, dlatego każdy, choćby najmniejszy, fragment czytałam z zapartym tchem. 

W Legendzie czytelnicy wpadają między osobliwy trójkąt miłosny między Donatellą, Dantem oraz Jacksem. Ich zachowanie wzbudza wiele kontrowersji, dlatego kibicować Dantemu zaczęłam dopiero po połowie książki. Stephanie Garber wykreowała postacie z krwi i kości i tchnęła w nie życie. Każdy miał swój prywatny zestaw cech, co świadczy o wysokim kunszcie pisarskim autorki.

Każdą nową informację traktowałam z dużą dozą rezerwy, ponieważ spodziewałam się najmniej spodziewanego. Dostałam nauczkę po Caravalu, że nie należy wierzyć we wszystko, co się przeczyta, ani ufać każdemu porządnemu bohaterowi, bo może się on okazać aktorem. A jednak w Legendzie łatwo poszło dopasowanie postaci do ich prawdziwych tożsamości. Podczas czytania wpadłam na wiele rozwiązań, które w zakończeniu okazały się poprawne. Uważam to za sporą wadę, ponieważ przez poprzednią część teraz też oczekiwałam chaosu.

Legenda Stephanie Garber to jedna z tych książek, które zachwycą czytelników oryginalnością, zmyślną, zawiłą intrygą i niezwykle wciągającą historią. Drugi tom wypadł odrobinę słabiej od pierwszego, a jednak podczas czytania odczuwałam ogromną satysfakcję, że powróciłam do znanego świata, do poznanych wcześniej bohaterów i do tej magii, wręcz wylewającej się z kartek. Zdecydowanie polecam, bo obok tak magicznych opowieści nie wolno przechodzić obojętnie!  


8/10


Legenda
Stephanie Garber
Wydawnictwo Poradnia K
Warszawa 2022
Stron: 390


Caraval ↔ Finał


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu



 

PREMIERA 12.10.2022


Park Narodowy Canyonlands w Utah oferuje szeroką gamę atrakcji. Mowa nie tylko o przepięknych, pustynnych krajobrazach czy kanionach, ale również o pełnoprawnej przygodzie poszukiwania zaginionego skarbu!

Lily Wilder, córka znanego archeologa, mistrza tworzenia łamigłówek i kreślenia kodów oraz sławnego poszukiwacza ukrytej fortuny, aktualnie ledwo przędzie. Wraz z przyjaciółką, Nicole, organizują wycieczki, podczas których konno przeprawiają grupy mieszczuchów między kanionami parku. Spanie pod gołym niebem w namiotach, dzika natura, strzelanie z łuku albo rozwiązywanie zagadek mają uatrakcyjnić całą przygodę.

Pewnego razu na wyprawę zgłasza się banda czterech mężczyzn, przyjaciół, którzy rokrocznie wyjeżdżają na wspólne wakacje, by odreagować i uciec od codzienności. Staje się to swego rodzaju tradycją. Leo, jeden z nich, przeżywa szok, kiedy organizatorką wycieczki okazuje się jego dawna miłość.

Przeszłość powraca ze zdwojoną siłą, a wspomnienia skutecznie wprawiają Lily i Leo w zakłopotanie. I przyprawiają o szybsze bicie serca. Z kolei trudne warunki i czarujące nocne, gwiezdne niebo sprzyjają poważnym rozmowom. Czy Lily i Leo uda się zapomnieć o dawnych przykrościach? Co z ukrytym skarbem i poplątanymi wskazówkami ojca? Jak poradzą sobie przyjaciele, kiedy śmierć upomni się o jednego z nich?

Czytałam już trzy książki duetu Christiny Lauren (Wzór na miłość - recenzja tutaj, Podróż nieślubna - recenzja tutaj, Autoboyography - recenzja tutaj), dlatego sięgnięcie po Dziką przygodę było zaledwie kwestią czasu. Najnowsza powieść okazała się, niestety, najsłabszą, ponieważ najmniej wiarygodną. A właśnie za realizm postaci najmocniej cenię autorki.

W książce pojawiały się naciągane fragmenty stworzone wyłącznie, by dalej pociągnąć fabułę i by przyspieszyć tempo oraz dołożyć kilka zwrotów akcji. Rozumiem zamysł, wszak Dzika przygoda jawiła się jako niebezpieczna, pełna wrażeń wyprawa, jednak coś mi nie zagrało. Mowa o - spojler! - zbyt rychłym pogodzeniu się ze śmiercią Terry'ego. Zginął człowiek, a towarzysze zamiast zawiadomić niezwłocznie policję, postanowili ruszyć dalej w poszukiwaniu skarbów? Trochę to naciągane, nie uważacie?

Poza wymienionymi mankamentami Dzika przygoda to naprawdę zajmująca i intrygująca lektura. Ogromnie podobał mi się pomysł stworzenia organizowanych wycieczek po parku. Opisy zjawiskowych krajobrazów pustyni w Utah oraz fakty dotyczące rejonu, pogody czy zwierzyny były niezwykle satysfakcjonujące. Widać, że autorki zrobiły naprawdę dobry research przed pisaniem. 

Motyw ukrytego skarbu wywoływał ogromne podniecenie, a łamigłówki, zagadki czy łamanie kodów przysporzyło wiele radości. Lily i Nicole to kobiety, które radziły sobie z niejedną przeszkodą, były odważne i niezwykle zręczne. Podobał mi się ich zapał oraz miłość, jaką otaczały konie. Oczywiście, w Dzikiej przygodzie nie zabrakło miejsca dla namiętnego, gorącego romansu między bohaterami. Szkoda, że relacja między Leo a Lily nie została lepiej rozpisana, bo według mnie poszło im zdecydowanie zbyt szybko i łatwo. 

Dzika przygoda Christiny Lauren to interesująca wyprawa w nieznane. Wielowątkowa historia przyspieszy puls niejednemu czytelnikowi, zwłaszcza kiedy będzie śledził losy bohaterów - to, jak się zmagają z jazdą konną, spaniem w namiotach, walką z żywiołami, a później z poszukiwaniem skarbu. Bardzo dobre zakończenie nadrabia mdławy początek i kilka innych braków. Gwarantuję, że pod koniec ciężko oderwać się od lektury pełnej zwrotów akcji! Polecam, zwłaszcza fanom Indiany Jonesa. :)

5,5/10


Dzika przygoda
Christina Lauren
Wydawnictwo Poradnia K
Warszawa 2022
Stron: 384



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu


  

PREMIERA 29.04.2020


We mgle to debiut Lisy Gray, amerykańskiej pisarki, thriller opowiadający o losach Jessiki Shaw. Kobieta porzuciła Nowy Jork, w którym się wychowywała, i od ponad dwóch lat jeździ po kraju, poszukując osoby zaginione. Według Jessiki zaginieni dzielą się na dwie grupy: na martwych albo na osoby, które nie chcą być znalezione. Podczas przeglądania adekwatnych stron internetowych okazuje się, że istnieje również trzecia grupa: osób, które nie wiedzą, że zaginęły.

I taką właśnie osobą okazuje się Jessica Shaw.

Kobieta wyrusza do Los Angeles w poszukiwaniu prawdy, mimo że może się ona okazać wyjątkowo tragiczna. Ślady prowadzą do sprawy krwawego, brutalnego morderstwa sprzed kilkunastu lat. Ofiarą okazuje się biologiczna matka Jessiki, a sprawcy nigdy nie ujęto. Czy Jessice uda się rozwiązać zagadkę własnego... porwania?

W międzyczasie dochodzi do zabójstwa studentki, Amy Ong. Detektyw Jason Pryce prowadzi dochodzenie, w którym na jaw wychodzą coraz mroczniejsze tajemnice. Czy policja schwyta mordercę? Co takiego ukrywa Jason Pryce, że na widok Jessiki Shaw oblewają go zimne poty?

We mgle to niezwykle zajmujący thriller, od którego ciężko się oderwać. Lisa Gray prowadzi narrację z wielu perspektyw w różnych czasach, dzięki czemu ciągle czuje się szczególne napięcie. Historia niezwykle wciąga, a czytelnik marzy wyłącznie o poznaniu prawdy. Bardzo dobrym rozwiązaniem było śledzenie dwóch kryminalnych spraw równocześnie. Jedną zajmowała się Jessica, a drugą - Jason Pryce. Smaczku dodawał fakt, że detektyw coś ukrywał, więc czekało się niecierpliwie, aż przypadkiem się wygada. 

Lisa Gray zbudowała klimat, który - moim zdaniem - jest niezbędny w thrillerach. Czuło się grozę i niepewność przez kolejnymi odkryciami, nie ufało się żadnej z poznanych postaci, a jeśli ktoś nałogowo obgryza paznokcie, podczas czytania może polać się krew od naruszonych skórek. 

Gdzieś w połowie książki domyśliłam się zakończenia, co z jednej strony było minusem, a z drugiej - niekoniecznie. Mimo wiedzy kto zabił, zupełnie nie straciłam zainteresowania i chęci poznania odpowiedzi na pytanie: dlaczego

Jessica Shaw to bardzo dobrze wykreowana główna bohaterka. Ani razu mnie nie irytowała, jej postępowanie było logiczne i w pełni uzasadnione, co osobiście uwielbiam. Jedyne, co mnie mierziło, to jedna z ostatnich scen, gdzie Jessica straciła rezon. Nie zamierzam mówić, co się dokładnie stało, ale jak na rozsądną osobę zachowała się bardzo nieroztropnie.

We mgle to intrygująca książka, pierwszy tom serii, którą zdecydowanie należy polecać. Dynamiczna fabuła bez zbędnych opisów zachwyci wielu wymagających czytelników, a zwłaszcza tych lubiących thrillery przeplatane wątkami kryminalistycznymi. Lisa Gray zbudowała klimat, tchnęła życie w bohaterów i stworzyła naprawdę interesującą opowieść. 

8/10


We mgle 
Lisa Gray
Wydawnictwo Burda Książki
Warszawa 2020
Stron: 350


→ Ukryte


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu

 

PREMIERA 28.09.2022

Kraina popiołu Tashy Suri to drugi tom Ksiąg Ambhy - dylogii fantasy łączącej motywy cesarstwa oraz wierzeń starego świata, gdzie wyznawcy obcują z duchami (dewa). Pierwsza część, czyli Cesarstwo piasku (recenzja tutaj), zaintrygowała mnie pustynnym klimatem, wątkiem zaaranżowanego małżeństwa, magią przymusu oraz niezłomną wiarą w zapomniane bóstwa. Mimo że książka nie była idealna, z chęcią sięgnęłam po kontynuację. 

Nie spodziewałam się, że autorka popchnie fabułę tak bardzo do przodu. Arwa, młodsza siostra Mehr (główna bohaterka Cesarstwa piasku), jest już dojrzałą kobietą po przejściach. Dopiero co straciła męża w masakrze w Forcie Darez, więc, chcąc w spokoju przejść żałobę, udaje się do eremitorium wdów. Tam wskutek zrządzenia losu na jaw wychodzi jej największy sekret - dziedzictwo krwi Amrithi, dzięki któremu jako jedyna przeżyła masakrę.

Świadomość, że w cesarstwie dzieje się bardzo źle, popycha Arwę do ostatecznej decyzji przeniesienia się do pałacu cesarskiego. Zamierza wykorzystać potencjał kryjący się w jej krwi, a co za tym idzie - poddać się szeregom eksperymentów mających pomóc w odnowie cesarstwa.

Gdy Arwa dociera na dwór, czeka ją nie tylko walka z czasem, ale również zderzenie z etykietą dworską, wszelkimi knowaniami, spiskami. Staje na najniższym szczeblu drabiny społecznej. Podobnie jak jej towarzysz, cesarski bękart ukryty w jaskini, Zahir. Czy tej dwójce uda się odkryć prawdę problemów cesarstwa? Czy wkraczając do krainy popiołu, świata martwych, nie zagubią przy okazji siebie?

Kraina popiołu Tashy Suri to dobra high fantasy z niesamowicie klimatycznym systemem magicznym. Z początku byłam nieco zagubiona tym nagłym przeskokiem czasowym, ale po namyśle doszłam do wniosku, że pomysł okazał się jak najbardziej trafny. Podobnie jak fakt oddania głosu młodszej siostrze, Arwie. Pokazało to nowe, świeże spojrzenie na znane problemy.

W drugiej części czytelnicy lepiej dowiadują się, jak wygląda cesarstwo od środka. W Cesarstwie piasku autorka skupiła się na przedstawieniu wierzeń i obrzędów Amrithi, teraz czytelnicy poznają problem od drugiej strony. Pojawia się tu więcej knucia, sekretów oraz nocnych morderstw z zaskoczenia. W pałacu każdy bohater gra kogoś innego, przez co nigdy do końca nie wiadomo, komu ufać. 

Niezwykle klimatycznym, doskonale poprowadzonym wątkiem były podróże do tytułowej krainy popiołu. Arwa musiała zmierzyć się z własnymi demonami, przeciwstawić strachowi, a przede wszystkim odkryć tożsamość i zrozumieć, kim tak naprawdę jest. Jedzenie popiołu, wprowadzanie się w narkotyczne sny oraz upuszczanie krwi umiejętnie budowało napięcie i tworzyło wyjątkową atmosferę grozy.

Na plus zasługuje również relacja między Arwą a Zahirem. Wypadła niezwykle dojrzale i bardzo realistycznie. Nie pojawiła się namiętność, miłość od pierwszego wejrzenia czy towarzyszące temu szaleństwo. Więź tworzyła się stopniowo, powoli i nieprzymuszenie, co było naprawdę piękne.

Kraina popiołu nie jest jednak bez wad. Okropnie nużył mnie początek. Nie potrafiłam się wciągnąć, a główna bohaterka irytowała mnie do granic możliwości. Mimo swoich lat i przeżytych tragedii zachowywała się nad wyraz niedojrzale, jak głupiutka gąska. Na szczęście po około połowie historia wciągnęła mnie do dna; Arwa zaczęła myśleć nad dalszymi posunięciami i przestała się nad sobą użalać. Drugim minusem jest słabe zakończenie, które mimo że na odczepnego domykało fabułę, to autorka nie postawiła ostatniej, przysłowiowej kropki.

Mimo kilku wad Kraina popiołu Tashy Suri to naprawdę dobra fantasy okraszona magiczną atmosferą, interesującymi wątkami i niegłupimi bohaterami. Odkrywanie przedstawionego świata urzeka, podobnie jak wędrówki po krainie popiołów. Historia o odnajdowaniu własnego miejsca na ziemi, o podążaniu za dobrem i chęcią ochrony cesarstwa, a także o stawianiu czoła największym lękom, z pewnością spodoba się wielu. Polecam, ale przedtem radzę zapoznać się z Cesarstwem piasku.

6,5/10

Kraina popiołu
Tasha Suri
Wydawnictwo Fabryka Słów
Lublin-Warszawa 2022
Stron: 512


← Cesarstwo piasku


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu


 

Cześć!

Wybaczcie za moją trzytygodniową nieobecność. Życie prywatne czasami jednak upomina się o sobie i choćbym chciała, nie miałam kiedy czytać, pisać recenzji ani tym bardziej wchodzić na bloga. Na szczęście wszystko się unormowało, więc spodziewajcie się kolejnych recenzji oraz - spojleralert! - spóźnionego rozdania patronackiego. 

Wiem, że już zbliżamy się do końca października, ale żeby tradycji stało się zadość, podsumowanie poprzedniego miesiąca być musi. :) We wrześniu pobiłam swój rekord życiowy, jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek. Wyszło ich aż 16, co łącznie dało 6121 stron. 


Co przeczytałam?

Mroczne umysły Alexandry Bracken (recenzja tutaj)

Czarownicę Finbara Hawkinsa (recenzja tutaj)

Akademia Dobra i Zła. Początek Somana Chainaniego (recenzja tutaj)

Na drugim końcu lata Emmy Mills (recenzja tutaj)

Nigdy nie będę twoja Samanthy Young (recenzja tutaj)

Czarnego flaminga Deana Atty (recenzja tutaj)

Decimus Fate i Talizman Marzeń Petera A. Flannery

Crown Sylwii Zandler

Autoboyography Christiny Lauren (recenzja tutaj)

To, co najważniejsze Samanthy Young

Tygiel Dusz Mitchella Hogana (recenzja tutaj)

Lightlark Alex Aster (recenzja tutaj)

Wszystko, co w tobie kocham Samanthy Young

Miliardera do wzięcia Pippy Grant

Niegrzecznego szefa Whitney G.

Węża i tęczę. Voodoo, zombie i tajne stowarzyszenia na Haiti Wade'a Davisa


Ponadto we wrześniu niewiele się działo na blogu. Poza podsumowaniem sierpnia gościły tutaj same recenzje. Pierwszy raz coś takiego zdarzyło się na Pomistrzowsku. :) I pewnie po raz ostatni. 

Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku i łapiecie ostatnie promienie słońca tej jesieni?

Dajcie znać w komentarzach, co słychać!


PREMIERA 26.07.2022

Christina Lauren to duet autorski składający się z przyjaciółek: Christiny Hobbs oraz Lauren Billings. Uwielbiam ich poczucie humoru oraz stawianie na realizm postaci, co możemy obserwować w Podróżny nieślubnej (recenzja tutaj) albo Wzorze na miłość (recenzja tutaj), dlatego śmiało sięgnęłam po Autoboyography. Powieść YA zdobyła wiele nagród i jeszcze więcej czytelników na całym świecie, a teraz też można czytać ją po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

Autoboyography to historia opowiedziana z perspektywy osiemnastoletniego Tannera Scotta. Trzy lata temu razem z rodziną i siostrą Hailey przeprowadzili się do mormońskiego miasteczka Provo w Utah, przez co Tanner znów musi skrywać się ze swoją orientacją. Na szczęście już niedługo, bo po następnym semestrze planuje wyjazd na studia poza stan.

Za namową najlepszej przyjaciółki, Autumn, Tanner zapisuje się na Seminarium - zajęcia, podczas których uczniowie w ciągu czterech miesięcy piszą książkę. Wymyślenie głównej fabuły, rozpisanie planu, kreacje bohaterów - wszystko to schodzi na dalszy plan w momencie, kiedy Tanner poznaje Sebastiana Brothera.

Jak zareagują mieszkańcy Provo, gdy wyjdzie na jaw orientacja Tannera? A może wystarczy, że będzie wzdychał do Sebastiana po cichu? Co z tego, że to syn mormońskiego biskupa, praktykujący religię, w której liczy się wyłącznie mąż i żona?

Autoboyography to słodko-gorzka opowieść o zakazanej miłości, zamkniętym środowisku i niewypowiedzianych na głos pragnieniach. Historia Tannera i Sebastiana nasycona jest emocjami, które wylewają się z każdej strony. W książce pojawiało się mnóstwo zabawnych sytuacji, ale nie brakowało również takich, od których aż serce stawało. 

Styl pisania Christiny Lauren, a także zręczne tłumaczenie Agi Zano, zachwyca lekkością. Podczas czytania wielokrotnie odniosłam wrażenie, że każde zdanie, ba! każde słowo idealnie wkomponowało się w tekst. Brak zgrzytów oraz interesująca fabuła sprawiły, że Autoboyography połknęłam w ciągu dwóch dni.

Ogromną zaletą powieści jest miejsce akcji, czyli niewielkie miasteczko pełne mormonów. Dywagacje na temat wiary, jej wyznawców, praw oraz zasad, którymi podążają, przewijały się przez całą książkę. Podobnie jak temat tożsamości, orientacji seksualnej oraz sprzeczności z respektowanymi wartościami. Bohaterowie, zwłaszcza Sebastian, kręcili się w kółko, wręcz motali, nie do końca rozumiejąc sytuację, w jakiej się znaleźli. A przy tym próbowali stłamsić własne uczucia. Dzięki wadom i problemom bohaterowie automatycznie wydawali się prawdziwsi. 

Wątek Seminarium bardzo trafiony. Przez chwilę żałowałam, że u mnie w szkole nie było podobnych zajęć. Na minus z kolei zasługuje zakończenie - według mnie kompletny niewypał. Odniosłam wrażenie, że autorki potraktowały je po macoszemu. Przez całą książkę skupiały się na uczuciach, kolejno odsłaniały myśli chłopaków, by ostatecznie wklepać dwa zdania. I już. Bez emocji, bez serca. 

Autoboyography Christiny Lauren to przepiękna powieść o dorastaniu, o odkrywaniu własnej tożsamości, a także o jej skrzętnym skrywaniu. O życiu w małym miasteczku, o mormonach, o wierze i wyborach. Powieść zdecydowanie polecam! Sięgając po Autoboyography, przygotujcie się na falę śmiechu, morze smutku i ocean uczuć.

7,5/10

Autoboyography
Christina Lauren
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2022
Stron: 416

 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu


PREMIERA 06.09.2022

Po Czarnego flaminga Deana Atty sięgnęłam z dwóch różnych powodów. Pierwszy może wydać się płytki, ale ze względu na przepiękną, kolorową i rzucającą się w oczy okładkę. Drugą przyczyną były pozytywne opinie, które zbierał, oraz poruszane tematy odnajdowania własnej tożsamości.

Historia opowiada o Michaelu Angelim, czarnoskórym chłopaku, pół-Jamajczyku, pół-Greko-Cypryjczyku. Brak przynależności do konkretnej grupy oraz fakt, że jako dziecko wolał bawić się Barbie niż Żółwiami Ninja, sprawiają, że Mike nie potrafi do końca zdecydować, kim jest. Szuka własnego miejsca na świecie, nie chce odstawać. Nie chce być czarnym flamingiem pośród różowych.

Michael przedstawia kolejne sytuacje ze swojego życia, prowadząc czytelnika przez dzieciństwo, nastoletnie czasy i studia. Pokazuje wydarzenia, które ukształtowały go jako człowieka. Często w postaci wierszy, dzięki którym potrafił poskładać swoje chaotyczne myśli w całość, które pozwoliły mu na bycie sobą.

Czy Michael w końcu odnajdzie miejsce, gdzie poczuje, że przynależy? Czy uda mu się odkryć własną tożsamość? A co z innymi wartościami? Co z przyjaźnią, miłością, rodziną? 

Czarny flaming to zadziwiająca lektura. Prowadzona w pseudopoetycki sposób narracja, fabuła bez zbędnych opisów oraz duża ilość ilustracji sprawiają, że książkę można przeczytać w jeden dzień. Autor porusza ważne, często trudne tematy, z którymi mierzy się każdy człowiek niepotrafiący odnaleźć się w grupie, szukający własnego "ja" oraz drogi, jaką powinien podążać. 

Książka skupia się na psychologii postaci. Niemal z każdego wydarzenia czy dialogu można wysnuć intrygujące wnioski. Autor prowadzi za rękę, ale raczej pokazując konkretny kierunek niż rzeczywiście nakazując nim podążać. To, jakie refleksje dopadną czytelnika, zależy wyłącznie od niego samego. 

Czarnego flaminga określiłabym jako ciekawą i opowiedzianą w oryginalny sposób książkę, którą czytało się bardzo przyjemnie. Historia może nie zwala z nóg, ale mimo poruszanych kwestii, wydaje się lekka i luźna. Pojawiło się wiele zabawnych i wzruszających, wręcz smutnych momentów. Bardzo emocjonalna, zwłaszcza dla osób, które utożsamią się z głównym bohaterem.

Dean Atta napisał historię wartą przeczytania. Czarny flaming to nietuzinkowa opowieść o sile przyjaźni, budowaniu pewności siebie oraz o szukaniu własnego miejsca na ziemi. Jeśli ktoś lubi książki napisane w pseudopoetycki sposób, ta z pewnością wpasuje się w gusta. Ja wolę mniej wierszy, więcej zwyczajnych opisów, stąd lekkie niezgranie. Niemniej, polecam, bo Czarny flaming jest niezwykle odkrywczy. 

6,5/10

Czarny flaming
Dean Atta
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2022
Stron: 360


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu