PREMIERA 11.04.2023

Karmazynowe rządy Amelie Wen Zhao to trzeci, i ostatni zarazem, tom cyklu Dziedzictwo krwi (recenzję do tomu pierwszego znajdziecie - tutaj, a do drugiego - tutaj). Fabularnie rozpoczynamy w miejscu, w którym zakończono Czerwoną Tygrysicę. Ana zmaga się z utratą powinowactwa krwi; poza poczuciem wewnętrznej pustki jej ciało powoli zaczyna umierać. Nie poddaje się jednak, ba, zrobi wszystko, by odzyskać magię!

Zanim Anastazja wróci do zdrowia, najpierw musi pokonać brutalnie rządzącą, cesarzową Morganię, która do celu idzie po trupach. Dosłownie. Mają jej w tym pomóc sojusznicy, rebelianci znani jako Czerwone Peleryny. Tylko czy pomoc jest możliwa, skoro walczą oni o wolność dla ludu, z czym pojęcie monarchii zdecydowanie się gryzie? 

Czy Anie uda się pokonać zawistną, bezwzględną cesarzową Cyrilli? Co się stało z Ramsonem, który pozostał w Bregonie? A reszta przyjaciół? Jaki ich los czeka, jeśli nadal postanowią walczyć?

Karmazynowe rządy to zdecydowanie najlepsza część trylogii. W poprzednim tomie miałam ogromny problem z chaotyczną narracją i "ciapowatością" Any, co teraz na szczęście zupełnie zniknęło. Główna bohaterka spoważniała, zaczęła logicznie myśleć oraz podejmować dobre decyzje. Historia była bardzo dynamiczna, co rusz pojawiały się zwroty akcji, dzięki czemu ciężko było oderwać się od lektury.

Największym plusem powieści okazał się motyw rebeliancki. To, w jaki sposób Ana i Czerwone Peleryny prowadziły kampanię przeciw monarchii, to, jak walczyli, jak zaciekle bronili własnych przekonań zasługuje na brawa. Wątek wypadł niezwykle realistycznie. Przez wszystkie strony trzymał w napięciu oraz wpływał na wyjątkowy klimat Karmazynowych rządów. 

Przedstawienie relacji między Aną a Ramsonem nie trąciło żadnym znanym schematem. Nie znalazło się tutaj typowej miłości od pierwszego wejrzenia. Nie. Zauroczenie rosło w miarę przebytych problemów, a kiedy osiągnęło apogeum i tak nie stało na pierwszym miejscu. Uczucie było wywarzone, romantyczne i zdecydowanie nieprzedobrzone. 

Karmazynowe rządy to idealnie zwieńczenie trylogii. Książkę, oczywiście, polecę z głębi serca. Amelie Wen Zhao zabierze was w świat pełen sprzeczności. Traficie w sam środek walki o równość, wolność, o prawa i o obalenie monarchii na poczet demokracji. Historia poruszy, rozśmieszy, a przede wszystkim otworzy serca na nadzieję i miłość. :)

8/10

Karmazynowe rządy
Amelie Wen Zhao
Dom Wydawniczy REBIS
Poznań 2023
Stron: 476

← Czerwona Tygrysica






Z okazji świąt życzę Wam wszystkiego, co najlepsze! Zaczytanych, spokojnych dni w gronie najbliższych i smacznych jajek. :) A skoro już przy temacie jajek jesteśmy, to przygotowałam specjalne zestawienie książek z jajem, czyli historii śmiesznych, wywołujących uśmiech lub o uroczych, zabawnie wykreowanych bohaterach.

Ciekawi?
KSIĄŻKI Z JAJEM,
czyli Wesołych Świąt!

Weronika Anna Marczak i jej seria o Rodzinie Monet to moje najnowsze odkrycie. Główna bohaterka, Hailie, to piętnastolatka, która wskutek tragedii musi zmienić całe swoje życie. Z Wielkiej Brytanii przenosi się do Ameryki i zamiast mamy i babci dostaje pięciu starszych braci. 

W historii pojawia się dużo zabawnych wydarzeń, a bohaterowie (bracia Monet) to istna wisienka na torcie. Każdy ma swój indywidualny charakter, dzięki czemu dochodzi do naprawdę, naprawdę wielu śmiesznych sytuacji. :)

Z pewnością nie pożałujecie, szczególnie jeśli lubicie młodzieżówki. 

 
W Zezowatym szczęściu Tekli czytelnicy mają do czynienia z komicznymi bohaterami. I lekką, trochę głupawą historią. Z pewnością będzie idealna na rozluźnienie po ciężkim dniu.

Nieszczęście w szczęściu Olgi Rudnickiej to niewymagająca, momentami zabawna lektura z mnóstwem cudacznych sytuacji. Książkę spokojnie można czytać bez znajomości pierwszego tomu, czego jestem idealnym przykładem.

Jeśli chcecie poznać całą moją opinię, to zaproszę was → tutaj, klik. 

 
Dom nad błękitnym morzem to przepiękna, urocza opowieść o dojrzewaniu, nadziei, przyjaźni i miłości, które znajduje się, gdy najmniej się tego spodziewa.

W książce pojawia się wiele zabawnych momentów, zwłaszcza podczas pierwszych dni Linusa na wyspie, kiedy kolejno poznaje wychowanków sierocińca. Emocje, które mu towarzyszą, niejednego odważnego przyprawiłyby o zawał. :)




Kiedy rodzi się wam ochota na komedię romantyczną, bez wahania sięgnijcie po debiut Ali Hazelwood, po The Love Hypothesis. 

Książka wciąga swoją lekkością, jest przezabawna i przeurocza. Autorka stworzyła historię, którą pochłania się w jeden dzień i którą czyta się z szerokim uśmiechem na twarzy. Po prostu nie da rady inaczej!

Bo czy da radę się oprzeć historii w świecie nauki z motywem fake-dating? :)


Nie byłabym sobą, gdybym do zestawienia nie wrzuciła przynajmniej jednej książki fantasy. Adam Faber opowiada perypetie rodu Biesów, z pozoru zupełnie zwyczajnej rodziny mieszkającej w południowej Polsce. Z pozoru, ponieważ w rzeczywistości wyróżnia ich wyjątkowa umiejętność posługiwania się magią... i to nie zawszę tą dobrą!

Raz wiedźmie śmierć przedstawia niezwykle sympatyczną, fragmentami humorystyczną i pełną magii opowieść. Bohaterów stworzono z wyjątkową wprawą oraz starannością, bo ich bardzo różnorodne charaktery sprawiły, że od książki ciężko było się oderwać, a kolejne losy Biesów poznawało się z ogromną ochotą.

Wesołych, zaczytanych Świąt!

PATRONAT POMISTRZOWSKU 

PREMIERA 05.04.2022

Nie spodziewałam się, że aż tak przywiążę się do Benka. Czytając ostatni tom, czyli Ciężar korony, mimowolnie czułam wzruszenie, że ta fantastyczna, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i charakternych bohaterów przygoda dobiega końca. Niestety, jak to w życiu bywa, wszystko, co dobre, szybko się kończy. :)

W tej części Beniamin Ashwood stawia czoła groźniejszym przeciwnikom niż demony. Musi zmierzyć się z ludźmi, czego świadomość bywa przytłaczająca. Ben prowadzi armię, którą przecież należy wyposażyć i wyżywić, a także próbuje opanować konflikt między Przymierzem a Koalicją. Problemy się nawarstwiają, szczególnie jeśli stanie się oko w oko z niebezpieczną czarodziejką, byłą Protektorką. 

Na szczęście wszystkie bitwy toczy ramię w ramię z przyjaciółmi: Amelią, Rhysem, Towaal i Prem, a także wieloma potężnymi sojusznikami. A gdyby okazało się, że starzy przyjaciele staną się wrogami? Jaką wówczas decyzję podejmie Ben: walczyć czy się poddać? 

Ciężar korony to idealnie zwieńczenie cyklu. Epicka przygoda nie pozwoli oderwać się od książki choćby na minutę, a czytelnicy będą pochłaniać kolejne strony, jakby od tego zależało ich życie. To mogę zagwarantować. :)

Książka, jak i cały cykl, to typowa fantastyka drogi, w której bohaterowie pokonują kolejne mile, przeżywają zazwyczaj niebezpieczne przygody i przez to w większym bądź mniejszym stopniu zmieniają się. Największą zmianę można, oczywiście, dostrzec w Beniaminie. Mam wrażenie, że ten z pierwszej części, a ten z ostatniej to dwie zupełnie różne osoby. Ben stał się dojrzałym, logicznie myślącym mężczyzną, odważnym i szlachetnym przywódcą, a także oddanym i wspaniałym przyjacielem. Dorósł do roli przywódcy, co udowadnia niemal na każdym kroku.

W Ciężarze korony A. C. Cobble domyka wszystkie otwarte do tej pory wątki, więc czytelnik nie zostaje sam z niedopowiedzeniami, co moim zdaniem jest ogromnym plusem. W książce pojawia się dużo fragmentów walki, które zwiększają dynamizm fabuły, a niespodziewane skrzyżowanie stali między przyjaciółmi to istny smaczek nad smaczkami. 

Ciężar korony, jak i cały cykl, polecam osobom dopiero zaczynającym przygodę z gatunkiem, ale też fantastycznym wyjadaczom. Autor zaprasza czytelnika w sam środek historii o bohaterstwie, przyjaźni w klimacie fantasy miecza, w świat magii, walk i demonów. Po sześciu tomach nazwałabym Beniamina Ashwooda wspaniałym druhem, a same książki typowymi"comfort books". I wiem, że wkrótce do nich wrócę, co z pewnością jest najlepszą rekomendacją z możliwych. :)

10/10

Ciężar korony
A. C. Cobble
Wydawnictwo Fabryka Słów
Lublin-Warszawa 2023
Stron: 576

← Płonąca wieża

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu



Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Fabryka Słów z okazji nadchodzącej premiery Ciężaru korony mam dla Was cały pakiet Benka! Sześć tomów cyklu o Beniaminie Ashwoodzie A. C. Cobble'a już czeka na swojego nowego właściciela, dlatego nie zwlekajcie!

Naprawdę nie zwlekajcie ze zgłoszeniami, ponieważ to rozdanie jest takim turbo! Z racji, iż Ciężar korony jest ostatnim tomem cyklu, WYGRYWAJĄ 2 OSOBY! Tak, dobrze czytacie. Do zgarnięcia są aż DWA PAKIETY!

Jak wygrać?

→ zgłoś się w komentarzu pod postem

→ zaobserwuj bloga Pomistrzowsku

→ dokończ zdanie:

#kochamBenka lub chcę pokochać Benka za...

  

Można dodatkowo (będę wdzięczna ❤): 

→ zaobserwować Instagram i Facebooka (linki obok w menu)

→ udostępnić post z rozdaniem (na blogu, na ig, na facebooku, na twitterze, gdzie tylko chcecie)


Rozdanie trwa od dzisiaj, tj. od 01.04. do 10.04. do godziny 24 i odbywa się równocześnie na blogu, facebooku i instagramie. Rozstrzygnięcie nastąpi w ciągu tygodnia. Wysyłka wyłącznie na terenie Polski i wyłącznie paczkomatem. 

Pytania? :)

Jeśli wszystko jasne, to zapraszam do zgłaszania się!