PREMIERA 12.10.2022

Kiedy światem rządzi magia, a ty jesteś Medejem (osoba wykazującą ponadprzeciętne umiejętności w sferze nadnaturalnych mocy) i pewnego dnia zgłasza się do ciebie tajemniczy mężczyzna, Atlas Blakely, z propozycją wzięcia udziału w eliminacjach pozwalających zostać członkiem elitarnego stowarzyszenia raczej nie odmawiasz. Szczególnie jeśli możesz mieć dostęp do sekretnej, niebezpiecznej wiedzy...

Towarzystwo Aleksandryjskie raz na dziesięć lat zasila swoje szeregi najwybitniejszymi jednostkami magicznymi. Zwycięzcom obiecuje bogactwo, władzę i niewyobrażalny prestiż. Sęk w tym, że do finału zostaje wybrana szóstka magów, a wygrywa piątka. Jeden musi odpaść.

W tym roku od członkostwo ubiegać się będą: Nico de Varona oraz Libby Rhodes, którzy wybitnie posługują się magią fizyczną; Parisa Kamali - przepiękna telepatka; Callum Nova - empata potrafiący wpływać na ludzkie zachowanie; Reina Mori wpływa na przyrodę, a Tristan Caine jest w stanie przejrzeć każdą, choćby najbardziej skomplikowaną iluzję. Kandydaci mają rok, na podjęcie decyzji, kogo wyeliminować, a z kim zawrzeć sojusz. 

Czy Medejom uda się poznać prawdę o sposobie działania towarzystwa? Kim w rzeczywistości okaże się Atlas? Każdy zawodnik głęboko skrywa sekrety, broniąc ich jak lwica lwiątko. Czy tajemnice wyjdą na jaw?

The Atlas Six. Wiedza zabija to zawiła, wciągająca i przede wszystkim niezwykle oryginalna historia. Olivie Blake stworzyła niezwykle pasjonujące połączenie między magią a nauką, prawie wszystkie zjawiska tłumacząc prawami fizyki czy zachowaniami rodem z wykładów znamienitych psychologów i socjologów. Pierwszy raz spotkałam się z podobnym podejściem, rzeczowym i skrupulatnych. Autorka pokazuje, że wszystko bierze się z czegoś i każdą, nawet najbardziej nadnaturalną, umiejętność da radę rzeczowo wyklarować.

Nie będę ukrywać, że z początku ciężko było mi się wciągnąć w fabułę. Każdy rozdział napisano z innej perspektywy, więc kiedy już powoli aklimatyzowałam się z danym bohaterem, fragment się kończył, a ja próbowałam przekonać się do nowego punktu widzenia. Momentami wywoływało to irytację i chaos, ale na szczęście od połowy książki przestałam zauważać zmiany, ponieważ zupełnie wsiąkłam w dynamiczną akcję, knowania, ciągłe zmiany sojuszy i głęboko zakorzenioną prawdę o eliminacjach.

Przez różne punkty widzenia do każdego bohatera zapałałam sympatią, lecz z żadnym nie zżyłam się w stu procentach. Autorka stworzyła jednak niesamowicie barwne postacie, każde indywidualne i tak różne od innych, że aż to niemożliwe. Uważam to, oczywiście, za ogromny plus The Atlas Six. Wiedza zabija. 

Do samego końca nie wiedziałam, co się wydarzy, a kiedy już myślałam, że udało mi się przewidzieć zakończenie, Olivie Blake po raz wtóry wprowadzała mnie w maliny. Z racji tego nie mogę się już doczekać kontynuacji.

The Atlas Six. Wiedza zabija to magiczna opowieść o kandydatach ubiegających się o wakat w tajnym stowarzyszeniu obiecującym wiedzę i bogactwo. To pasjonująca opowieść o bohaterach pragnących odkryć prawdę, a także zrozumieć siebie. Książka wielokrotnie zaskakuje, a autorka bezbłędnie lawiruje między magią a nauką. Ogromnie podobały mi się typowo uniwersyteckie rozważania dotyczące praw fizyki oraz postępowania człowieka w rozmaitych sytuacjach. Dzięki temu The Atlas Six. Wiedza zabija poza pełnoprawną przygodą fantasy posiada w sobie ogrom inteligencji. Wysnuwa trafne, często zaskakujące, wnioski dotyczące wielu aspektów świata i ludzi, dzięki czemu książka jest naprawdę wyjątkowa. Gorąco polecam!

8,5/10


The Atlas Six. Wiedza zabija
Olivie Blake
Wydawnictwo You&YA
Warszawa 2022
Stron: 480

→ The Atlas Paradox


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję

 


 

Cześć!

Nie ma to jak pod koniec listopada przychodzić z podsumowaniem października. Chociaż w sumie dobrze, że to jeszcze listopad, a nie grudzień. :) W każdym razie w dziesiątym miesiącu roku przeczytałam/przesłuchałam aż 11 książek, a co za tym idzie - 4764 stron. Jest moc! 

Jakie książki?

→ Płonący bóg Rebecca F. Kuang - zwieńczenie Trylogii Wojen Makowych (o całej serii opowiem wam wkrótce w poście)
→ Później Stephen King (recenzja niebawem)
→ Kraina popiołu Tasha Suri (recenzja tutaj)
→ Dzika przygoda Christina Lauren (recenzja tutaj)
→ Pan Mercedes Stephen King (recenzja już niedługo)
→ Biały żar Ilona Andrews (recenzja tutaj)
→ Diuna. Powieść graficzna, księga II. Muad'Dib Frank Herbert (recenzja tutaj)
→ Legenda Stephanie Garber (recenzja tutaj)
→ We mgle Lisa Gray (recenzja tutaj)
→ Ukryte Lisa Gray (recenzja tutaj)
→ Miedziana rękawica Holly Black i Cassandra Clare (recenzja tutaj)


W październiku pojawił się również post z zapowiedziami na listopad (na który przejdziecie, klikając na poniższą grafikę) oraz post z podsumowaniem. 


W poprzednim miesiącu miałam też niemały zastój czytelniczy, swego rodzaju przerwę (może urlop?) od bloga i od książek. Odpoczynek się przydał, więc teraz wróciłam z większą energią!

A jak minął wasz październik? Dajcie znać w komentarzach! :)





PREMIERA 10.02.2021

Około tydzień temu recenzowałam dla was We mgle - thriller o prywatnej detektywce Jessice Shaw - autorstwa Lisy Gray (recenzja tutaj). Pierwszy tom serii bardzo mi się spodobał, dlatego bez wahania sięgnęłam po kontynuację. A właściwie po zupełnie inną historię, w której jedynie przewija się kilka bohaterów z poprzedniej części. Sprawa, miasteczko, podejrzani i towarzyszące Jessice postacie są zupełnie nowe.

W Ukrytych Jessica od ponad pół roku mieszka w niewielkiej mieścinie, w Hundred Acres. Tam przychodzi do niej Rose Dalton, która chce wynająć Shaw, by dowiodła niewinności jej siostry. Rue Hunter od siedemnastego roku życia przebywa w więzieniu stanowym, skazana za brutalne morderstwo w afekcie swoich dwóch najlepszych przyjaciół: Magan i Lucasa. Policja znalazła ją całą zakrwawioną, z narzędziem zbrodni, a Rue podczas dochodzenia przyznała się do winy. Została więc skazana na karę śmierci.

Którą mają wykonać w ciągu kilku dni, dlatego Jessica musi się naprawdę spieszyć. Kobieta zaczyna drążyć, rozmawiać i ponownie rozkopywać starą sprawę sprzed lat. Do tego dochodzą inne problemy w postaci nachalnego chłopaka i jego byłej, niezrównoważonej dziewczyny, która próbuje straszyć Jessicę. 

Czy Shaw po raz kolejny uda się odkryć prawdę? Czy Rue Hunter ponosi winę za dokonane zbrodnie, czy jest niewinna? Dlaczego ktoś dawno temu zamordował gliniarza zajmującego się sprawą i czemu nikt nigdy nie znalazł winnego? 

Ukryte to trzymający w napięciu, pełen zwrotów akcji i wielowątkowy thriller. Podczas czytania czytelnikowi towarzyszy wiele emocji, a pojawiające się nowe informacje nie tylko niczego nie wyjaśniają, a wręcz komplikują śledztwo, dzięki czemu historia ze strony na stronę robi się coraz ciekawsza. Podobnie jak We mgle, tutaj autorka również prowadzi narrację z wielu perspektyw w różnych ramach czasowych.

Lisa Gray utrzymuje tajemniczą atmosferę, która po mistrzowsku zaciska sidła wokół czytelnika i nie pozwala mu oderwać się od książki nawet na minutę. Fabuła jest niezwykle ciekawa, a bohaterowie zostali porządnie wykreowani - każdy otrzymał indywidualny zestaw cech charakteru, dzięki czemu wydają się kimś więcej niż wytworem wyobraźni. Stają się realni, a więc ich kłamstwa albo złe uczynki jeszcze bardziej bolą, szczególnie kiedy czytelnik bezwiednie się do nich przywiązuje. 

Zakończenie to wisienka na torcie Ukrytych. Mimo że ostatecznie udało mi się je przewidzieć, zupełnie się nie zawiodłam. Śledzenie opowieści i towarzysząca temu niepewność i tak była upajająca. Wszak tego właśnie najbardziej oczekuję po thrillerach. Czytania w ciągłym napięciu, w strachu przed dalszymi wydarzeniami, z uczuciem, że po bohaterach można się tak naprawdę spodziewać wszystkiego. 

Jeśli chodzi o wady, to znalazłam jedną znaczącą. Odrobinę mierziło mnie, że prywatna detektywka potrafiła rozwiązać śledztwo, które w ciągu trzydziestu lat prowadziło wiele policjantów i w którym wystarczyło zaledwie odrobinę pogrzebać, by poznać prawdę. 

Ukryte to niesamowita historia, jaką zdecydowanie polecam. Lisa Gray potrafi trzymać w napięciu przez całą książkę, a fabuła jest naprawdę niezwykle intrygująca. Można czytać bez znajomości We mgle, chociaż polecam zapoznać się z pierwszym tomem - po pierwsze, warto, a po drugie, pozwoli to lepiej poznać postać Jessiki. Nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po trzeci tom, czyli po Bez powrotu. 

8/10


Ukryte
Lisa Gray
Wydawnictwo Słowne
Warszawa 2021
Stron: 368

We mgle ↔ Bez powrotu


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu


 

PREMIERA 25.05.2022


Z Royal, jak i w ogóle z całą trylogią, po raz pierwszy poznałam się na Wattpadzie. Lekturę wspominam bardzo miło. Lubiłam ją za poczucie humoru, wulgarno-ironiczne teksty księcia Luke'a oraz za sam królewski klimat. Od wattpadowskich historii nie wymaga się jednak wiele. Sylwia Zandler wydała jednak Royal w wersji papierowej - książka automatycznie wskoczyła na wyższy poziom, toteż oceniona zostanie bardziej rygorystycznie. 

Historia opowiada o Vivian, dwudziestokilkuletniej Amerykance, która jedzie do Wielkiej Brytanii na wymianę studencką. Postanawia trochę dorobić, więc koleżanka załatwia jej pracę w pałacowej kuchni. Nikt nie spodziewa się, że Vivian stanie na drodze sam książkę Luke. Dziewczyna ma swój rozum i dumę i kiedy ktoś ją obraża lub rzuca kąśliwym tekstem, potrafi zgrabnie odpowiedzieć.

I takim sposobem Luke zauważa dziewczynę spośród setek innych.

Niesmaczne żarty, sprośne komentarze i dwuznaczne sytuacje towarzyszą od teraz Vivian na każdym kroku, a ich właścicielem jest, oczywiście, książę. Czy tę dwójkę połączy prawdziwe uczucie? Czy zostaną przyjaciółmi? A może Vivian nie wytrzyma psychicznie i przyfasoli Luke'owi prosto w książęcą twarz?

Royal Sylwii Zandler to przyjemna opowieść rodem z królewskiej baśni dla starszych. Historia jest mocno przewidywalna, nie należy do grzecznych, a jednak czyta się ją bardzo szybko. Ma w sobie to coś. W książce pojawia się wiele komicznych sytuacji, które po głębszym zastanowieniu wydają się wręcz absurdalne i stworzone na siłę.

Główni bohaterowie tworzą tę historię; autorka kompletnie zapomina o drugoplanowych. Owszem, kilkakrotnie o nich wspomniano, dołączają do rozmów, a jednak wydają się kompletnie niepotrzebni. Cała akcja kręci się wokół Vivian i Luke'a, co z jednej strony jest zrozumiałe, a z drugiej - słabe. Brakowało mi pobocznych wątków, które zdecydowanie urozmaiciłyby książkę.

W Royal pojawia się mnóstwo wulgarnych i dwuznacznych tekstów, co z początku jest zabawne, ale potem zaczyna irytować. Bo ile można? Po połowie czułam przesyt Lukiem, jego zachowaniem, a Vivian z kolei doprowadzała mnie do szewskiej pasji swoim dwubiegunowym zachowaniem. Raz obrażała się i wściekała, a innym razem śmiała razem z księciem. 

Royal Sylwii Zandler nie jest złą historią, ale nie jest również idealną. Książka ma wiele braków i gdyby fabuła nie kręciła się wyłącznie wokół relacji między głównymi bohaterami, zdecydowanie wypadłaby lepiej. Wbrew zdrowemu rozsądkowi zapałałam ostatecznie sympatią do Luke'a i Vivian i chętnie poznałabym ich dalsze losy. Z nadzieją, że autorka zrobi z nich prawdziwe postacie z krwi i kości, które pozna docinaniem sobie nawzajem mają też inne wartości. Royal to dobra rozrywka na jeden wieczór.

5/10

Royal
Sylwia Zandler
Wydawnictwo Niezwykłe
Oświęcim 2022
Stron: 328


→ Crown