Zapraszam Was do czynnego udziału w Autorskich 10 minutach! 

Anna Rozenberg zgodziła się wziąć udział w zabawie i w tym poście to właśnie do Niej kierujecie swoje pytania. 

Pamiętajcie, żeby pasowało do danej rundy; istnieją dwie, czyli...


Osoby, które nie pamiętają zasad, zapraszam tutaj ⇾ GŁÓWNE ZASADY. A jeśli coś tam Wam w głowie świta, to świetnie. :)

Przypomnę tylko, że runda 1 to typowa wyliczanka, czyli mamy tu pytania typu: "dwie ulubione książki, trzy najczęściej odwiedzane strony internetowe związane z książkami albo jeden gatunek literacki czytany najrzadziej". 

W rundzie 2 chodzi o wybór, np. "W książce byłabyś czarnym czy białym charakterem?" albo "Twoja przyjaciółka jest początkującą pisarką. Przeczytałaś jej książkę i uważasz, że jest okropna. Powiesz jej prawdę czy skłamiesz?". Wszystko, oczywiście, zależy od Waszej wyobraźni.

To co, gotowi? To do dzieła! Piszcie pytania w komentarzach!

 

Ted Bundy, a właściwie Theodore Robert Bundy, to seryjny morderca znany na całym świecie. Od czasów wsadzenia Bundy'ego do aresztu aż do dzisiaj nieprzerwanie pojawiają się kolejne książki, artykuły w gazetach, filmy fabularne albo dokumentalne czy seriale, w których ten zwyrodnialec gra główną rolę. Ciężko więc przebrnąć przez te tony materiału i trafić na rzeczywiście wiarygodny obraz życia Bundy'ego. Na szczęście z rozwiązaniem przychodzi Ann Rule i jej Ted Bundy. Bestia obok mnie.

Ann Rule była nie tylko amerykańską pisarką kryminalną po wielu zakończonych kursach z dochodzenia na miejscu zbrodni, absolwentką psychologii albo wykładowcą seminariów dla organów ścigania, dotyczących seryjnych morderców. Autorka należała przede wszystkim do grona najbliższych przyjaciół Teda Bundy'ego, dzięki czemu większość przytoczonych wspomnień, wydarzeń oraz korespondencji to w rzeczywistości informacje z pierwszej ręki.

Ted Bundy. Bestia obok mnie po raz pierwszy została wydana w 1980 roku, lecz wraz z ujawnieniem kolejnych wątków książkę aktualizowano. Tę, którą aktualnie trzymam w dłoni, czyli wydaną przez Wydawnictwo SQN w 2021 roku, można traktować jako ostateczną wersję. Została bowiem opatrzona o trzy części pokrótce opowiadające o wydarzeniach po zakończonym procesie Teda, odpowiadające na najczęściej zadawane autorce pytania od fanów oraz przedstawiające listy od kobiet, które stanęły oko w oko z Bundym, nawet nie zdając sobie z tego sprawy (podobnie jak z własnego szczęścia, kiedy mu umknęły).

Od zawsze pragnęłam szczegółowo poznać i spróbować zrozumieć psychopatyczną postać Teda Bundy'ego, co wreszcie udało się po sięgnięciu po Bestię obok mnie. Książka Ann Rule to niezwykle wiarygodna oraz rzetelnie napisana biografia, która niemal całkowicie wyczerpuje temat. Autorka rozpoczyna od przedstawienia dzieciństwa Teda, czasów studenckich, potem dorosłych. Nie omija żadnych problemów, ważnych (i tych mniej) momentów z jego życia. Porusza kwestię zbrodni, a wiele rozdziałów oddaje ofiarom Teda, dodatkowo przytaczając informacje zdobyte wprost od przedstawicieli prawa, z którymi w tamtych czasach współpracowała. Omawia areszt Teda, jego ucieczki, błądzenie policji po omacku w celu poszukiwania zwyrodnialca, aż przechodzi do punktu kulminacyjnego, czyli do procesu.

Nie mogę nie wspomnieć, że Ann Rule podeszła do napisania książki w sposób niezwykle profesjonalny. Często w biografiach bywa, że autorzy albo zbyt mocno wychwalają opisywane osoby, albo odrobinę je oczerniają. W Bestii obok mnie zabieg ten nie miał miejsca. Autorka starała się być jak najbardziej obiektywna, a wszystkie sytuacje, wspomnienia, rozmowy, listy z prywatnej korespondencji, opisy miejsc zbrodni, etc. opisywane zostały całkowicie bezstronnie. Dzięki temu czytelnik sam może wyrobić sobie własną opinię o Tedzie oraz wysnuć wnioski niezmącone niczyją opinią.

W Bestii obok mnie życie Bundy'ego przedstawiono naprawdę interesująco. Nie znalazł się ani jeden nudny fragment bądź rozdział, nie pojawiła się chęć odłożenia książki na bok. Historię pochłonęłam, zaczytując się w przedstawionych relacjach, przerażona inteligencją oraz bestialstwem wobec ofiar Teda, zaskoczona jego doskonale ukrytymi przed światem socjopatycznymi umiłowaniami. 

Nie ulega wątpliwości, że Ted Bundy. Bestia obok mnie Ann Rule jest precyzyjnym, niezwykle wnikliwym i solidnym świadectwem życia i zbrodni jednego z najbardziej znanych seryjnych morderców na świecie. Książka bezapelacyjnie trafia na listę dziesięciu najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku, i będę wam ją polecać bez sekundy wahania, zwłaszcza jeśli interesujecie się mordercami, ich psychopatycznym zachowaniem wobec ludzi, a także temu, ile trzeba znaleźć dowodów i ile trzeba się namęczyć, by takiego bydlaka złapać i wsadzić za kratki.

10/10

Ted Bundy. Bestia obok mnie
Ann Rule
Wydawnictwo SQN
Kraków 2021
Stron: 550


Za możliwość przeczytania dziękuję




Anetę Jadowską zapewne większość kojarzy z fantastycznej Heksalogii o Dorze Wilk (recenzja 5 i 6 tomu dostępna tutaj i tutaj), ale autorka ma na swoim koncie także inne serie: Trylogię o Nikicie i Trylogię Szamańską, jakie poniekąd można traktować jako spin-offy do Dory Wilk, serię o Klanie Koźlaków oraz obyczajowo-kryminalną o Garstkach z Ustki. I właśnie o trzeciej części Garstek... chciałabym Wam dzisiaj co nieco opowiedzieć. 

We wstępie zaznaczę, że nie czytałam poprzednich dwóch tomów, czyli Trupa na plaży oraz Martwego sezonu, ale z tego, co wiem, każdą część można czytać wybiórczo. Nijak nie powinno to wpłynąć na odbiór fabuły. I rzeczywiście, nie znalazłam ani jednego spojlera, a żaden wątek nie wydał się niejasny, co było plusem. Pytanie brzmi, czy jedynym? Zapraszam do dalszej recenzji w celu przekonania się, jak i czy w ogóle Denat wieczorową porą przypadł mi do gustu.

W książce mamy dwie główne bohaterki: Marię oraz Magdę Garstkę, babcie i wnuczkę. Maria od kilkudziesięciu lat prowadzi pensjonat Wielka Niedźwiedzica, a także próbuje zapanować nad koszmarami z przeszłości. Na szczęście wnuczka skrupulatnie odciąga babcię od natrętnych, nieciekawym wspomnień, jednocześnie wpuszczając do życia Marii więcej energii i radości. Magda z kolei mieszkańcom Ustki jest przede wszystkim znana ze swojego "pechowego szczęścia" objawiającego się przypadkowym odnajdywaniem wszędzie trupów.

Maria niespodziewanie dostaje zaproszenie na bal tajemnic, podobnie jak jej najlepsza przyjaciółka Aniela. W międzyczasie do pensjonatu przyjeżdża gość, Zofia Szyszka, przystojna kobieta, na której niejeden mężczyzna zawiesi spojrzenie. Magdzie wydaje się jednak strasznie... dziwna. Dodatkowo w Ustce zapowiadają ogromny sztorm oraz zawieruchę śnieżną, przez co Denat wieczorową porą nabiera specyficznego klimatu.

Bal Tajemnic zbliża się nieubłaganie i wszystko wskazuje na to, że właśnie tam wszystkie sekrety ujrzą światło dzienne... 

Szczerze mówiąc, Denat wieczorową porą Anety Jadowskiej nie przypadł mi jakoś szczególnie do gustu. Owszem, historia momentami była ciekawa, zwłaszcza kiedy akcja przeniosła się na Bal Tajemnic - dało się wyczuć typowy Christie klimat. Kilka osób zamkniętych w jednym pomieszczeniu, podejrzanych o morderstwo, i jeden duży łączący ich sekret. Bohaterki również wykreowano umiejętnie, chociaż Aniela i Maria okropnie denerwowały mnie swoim podejściem do życia. Jedna to typowy wulkan energii, a druga zachowywała się, jakby miała trzy depresje na raz. Niemniej, kompletnie nie mogłam się wciągnąć w opowieść, którą czasami ciężko się czytało, zwłaszcza w chwilach pełnych opisów wydarzeń.

Denata wieczorową porą można przeczytać, ale jest to taka książka, o której szybko się zapomina. Nic szczególnego nie utkwiło mi w pamięci. Wątek kryminalny, choć zalatywał na kilometr Christie i jej Poirotem albo panną Marple, których osobiście uwielbiam, był po prostu nudny i przewidywalny. Od początku wiedziałam, jak się skończy książka i czego się spodziewać. 

To, czy sięgniecie po Denata... albo w ogóle po całą serię Garstek z Ustki, czy nie, pozostawiam wam. Tym razem Aneta Jadowska mnie nie przekonała i raczej nie sięgnę po poprzednie części. Zbyt dużo oczekiwałam, zbyt mało oczekiwań zostało spełnionych. Niczego ciekawego nie wyniosłam z fabuły. Jedyne, co się udało, to kilka interesujących fragmentów dotyczących przeszłości Marii. Ot, taki przeciętniak dla zabicia czasu.

5/10

Denat wieczorową porą
Aneta Jadowska
Wydawnictwo SQN
Kraków 2021
Stron: 320




PREMIERA 01.09.2021

Punkty zapalne Anny Rozenberg to drugi tom cyklu o Davidzie Redfernie, detektywie z polskimi korzeniami, który od dziecka mieszka w Wielkiej Brytanii, a niedawno przeprowadził się do niewielkiego miasteczka kilkadziesiąt kilometrów pod Londynem, do Woking. Sprawy kryminalne rozwiązuje już od pierwszego tomu, czyli Masek pośmiertnych, którego nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać. 

W Punktach zapalnych David rozwiązuje na raz kilka spraw. Przede wszystkim głowę zaprząta mu brutalne zabójstwo małżeństwa, Muztara i Sadii Abbasich, gdzie najprawdopodobniej w grę wchodzą potyczki religijne - zwłaszcza że całe mieszkanie zalano świńską krwią. Dochodzi również do uprowadzenia pięciolatki bezpośrednio sprzed domu. Kiedy na jaw wychodzą nowe dowody (i kolejne ciała), jej matka, Kinga Wolańska - Polka na imigracji - popada w coraz większą depresję. A jak wiadomo, matka zdolna jest do wszystkiego, byleby zapewnić bezpieczeństwo dziecku...

W międzyczasie David próbuje odnaleźć Martę, która po wydarzeniach z Masek pośmiertnych uciekła, nie dając znaku życia; stara się również na nowo poukładać sobie życie, przeprowadzając się do dziadka. W mieszkaniu Davida bowiem wybuchł gaz, o czym mężczyzna nie zamierza nawet myśleć. A konfrontacja z byłą narzeczoną i zmiany władzy na komisariacie nie pomagają w rozwiązaniu żadnej ze spraw.

Czy Davidowi uda się odnaleźć mordercę Abbasich? Co z uprowadzoną dziewczynką? Czy Iza Wolańska odnajdzie się cała i zdrowa? To zaledwie kilka pytań, z którymi musi zmierzyć się David, ponieważ w trakcie śledztwa wypływają nowe, prawie mrożące krew w żyłach informacje. Wtedy też detektyw będzie musiał dokonać paru poważnych wyborów. A przecież nie każdy wybór zawsze jest słuszny.... 

Punkty zapalne Anny Rozenberg łączą w sobie wszystkie cechy wybornego kryminały: wartka akcja, od jakiej nie da rady się oderwać; przemyślana fabuła i świetnie poprowadzone wątki kryminalistyczne; główny bohater będący realistycznym zlepkiem przeróżnych emocji, wad i zalet oraz osobliwych zachowań. Napięcie idealnie buduje prowadzenie kilku śledztw na raz. W pewnym momencie sprawy zaczęły się nawzajem przeplatać, czego efektem był niemały chaos - oczywiście, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Rzadko kiedy w kryminałach spotyka się aż tyle wątków (zwykle występują maksymalnie trzy, z czego jeden główny), dlatego jestem pełna podziwu kunsztu Anny Rozenberg. Autorka rozegrała całość iście po mistrzowsku, ostatecznie wszystko prostując z niezwykłą gracją.

David Redfern to bohater wyjątkowy, bo według mnie składał się przeważnie z samych wad. Na początku nie polubiłam się z tym niepotrafiącym wyrażać uczuć mężczyzną, indywidualistą i samotnikiem. Przeżywanie przygód, błądzenie po omacku, przekopywanie się w aktach, dowodach czy poszlakach pozwoliło mi jednak lepiej go poznać, a tym samym zaskarbił moją sympatię. Uwielbiam zabieg, zwłaszcza w powieściach kryminalnych, kiedy do bohatera trzeba się przekonać osobiście. Sprawia to, że historia wydaje się bardziej rzeczywista.

Nie do końca przekonało mnie wybranie Woking jako miejsca akcji. Miasteczko, liczące sobie trochę ponad sześćdziesiąt tysięcy mieszkańców, stojące w centrum tylu przeróżnych, brutalnych morderstw, porwań, podpaleń czy to tam jeszcze się działo w Maskach pośmiertnych, brzmi bardzo naciąganie. Zrozumiałabym wybór Londynu, Liverpoolu czy innego większego miasta w Wielkiej Brytanii, ale Woking? Nie, tutaj mi nie zagrało. 

Punkty zapalne Anny Rozenberg polecam fanom wielowątkowych kryminałów, detektywów w akcji i kręcenia się za własnym ogonem. To doskonała uczta dla wielbicieli powieści trzymających w napięciu. W trakcie lektury wszystko wydaje się mgliste, a wyrazistość pojawi się dopiero pod koniec. Sama czytałam bez znajomości pierwszego tomu, co z jednej strony nijak nie wpłynęło na ostateczny odbiór powieści, lecz z drugiej odrobinę żałuję - sięgając najpierw po Maski pośmiertne, lepiej zrozumiałabym występujące w tekście aluzje, a niektóre wspomnienia Davida nie wydałyby się zupełnie obce.

7,5/10

Punkty zapalne
Anna Rozenberg
Wydawnictwo Czwarta Strona
Poznań 2021
Stron: 392


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu