PREMIERA 01.09.2021
Punkty zapalne Anny Rozenberg to drugi tom cyklu o Davidzie Redfernie, detektywie z polskimi korzeniami, który od dziecka mieszka w Wielkiej Brytanii, a niedawno przeprowadził się do niewielkiego miasteczka kilkadziesiąt kilometrów pod Londynem, do Woking. Sprawy kryminalne rozwiązuje już od pierwszego tomu, czyli Masek pośmiertnych, którego nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać.
W Punktach zapalnych David rozwiązuje na raz kilka spraw. Przede wszystkim głowę zaprząta mu brutalne zabójstwo małżeństwa, Muztara i Sadii Abbasich, gdzie najprawdopodobniej w grę wchodzą potyczki religijne - zwłaszcza że całe mieszkanie zalano świńską krwią. Dochodzi również do uprowadzenia pięciolatki bezpośrednio sprzed domu. Kiedy na jaw wychodzą nowe dowody (i kolejne ciała), jej matka, Kinga Wolańska - Polka na imigracji - popada w coraz większą depresję. A jak wiadomo, matka zdolna jest do wszystkiego, byleby zapewnić bezpieczeństwo dziecku...
W międzyczasie David próbuje odnaleźć Martę, która po wydarzeniach z Masek pośmiertnych uciekła, nie dając znaku życia; stara się również na nowo poukładać sobie życie, przeprowadzając się do dziadka. W mieszkaniu Davida bowiem wybuchł gaz, o czym mężczyzna nie zamierza nawet myśleć. A konfrontacja z byłą narzeczoną i zmiany władzy na komisariacie nie pomagają w rozwiązaniu żadnej ze spraw.
Czy Davidowi uda się odnaleźć mordercę Abbasich? Co z uprowadzoną dziewczynką? Czy Iza Wolańska odnajdzie się cała i zdrowa? To zaledwie kilka pytań, z którymi musi zmierzyć się David, ponieważ w trakcie śledztwa wypływają nowe, prawie mrożące krew w żyłach informacje. Wtedy też detektyw będzie musiał dokonać paru poważnych wyborów. A przecież nie każdy wybór zawsze jest słuszny....
Punkty zapalne Anny Rozenberg łączą w sobie wszystkie cechy wybornego kryminały: wartka akcja, od jakiej nie da rady się oderwać; przemyślana fabuła i świetnie poprowadzone wątki kryminalistyczne; główny bohater będący realistycznym zlepkiem przeróżnych emocji, wad i zalet oraz osobliwych zachowań. Napięcie idealnie buduje prowadzenie kilku śledztw na raz. W pewnym momencie sprawy zaczęły się nawzajem przeplatać, czego efektem był niemały chaos - oczywiście, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Rzadko kiedy w kryminałach spotyka się aż tyle wątków (zwykle występują maksymalnie trzy, z czego jeden główny), dlatego jestem pełna podziwu kunsztu Anny Rozenberg. Autorka rozegrała całość iście po mistrzowsku, ostatecznie wszystko prostując z niezwykłą gracją.
David Redfern to bohater wyjątkowy, bo według mnie składał się przeważnie z samych wad. Na początku nie polubiłam się z tym niepotrafiącym wyrażać uczuć mężczyzną, indywidualistą i samotnikiem. Przeżywanie przygód, błądzenie po omacku, przekopywanie się w aktach, dowodach czy poszlakach pozwoliło mi jednak lepiej go poznać, a tym samym zaskarbił moją sympatię. Uwielbiam zabieg, zwłaszcza w powieściach kryminalnych, kiedy do bohatera trzeba się przekonać osobiście. Sprawia to, że historia wydaje się bardziej rzeczywista.
Nie do końca przekonało mnie wybranie Woking jako miejsca akcji. Miasteczko, liczące sobie trochę ponad sześćdziesiąt tysięcy mieszkańców, stojące w centrum tylu przeróżnych, brutalnych morderstw, porwań, podpaleń czy to tam jeszcze się działo w Maskach pośmiertnych, brzmi bardzo naciąganie. Zrozumiałabym wybór Londynu, Liverpoolu czy innego większego miasta w Wielkiej Brytanii, ale Woking? Nie, tutaj mi nie zagrało.
Punkty zapalne Anny Rozenberg polecam fanom wielowątkowych kryminałów, detektywów w akcji i kręcenia się za własnym ogonem. To doskonała uczta dla wielbicieli powieści trzymających w napięciu. W trakcie lektury wszystko wydaje się mgliste, a wyrazistość pojawi się dopiero pod koniec. Sama czytałam bez znajomości pierwszego tomu, co z jednej strony nijak nie wpłynęło na ostateczny odbiór powieści, lecz z drugiej odrobinę żałuję - sięgając najpierw po Maski pośmiertne, lepiej zrozumiałabym występujące w tekście aluzje, a niektóre wspomnienia Davida nie wydałyby się zupełnie obce.
7,5/10
Punkty zapalne
Anna Rozenberg
Wydawnictwo Czwarta Strona
Poznań 2021
Stron: 392
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu