PREMIERA 14.09.2021

Pod szyldem serii Wehikuł czasu wydawane są nagradzane lub nominowane do nagród literackich powieści science-fiction. Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać Rój Hellstroma Franka Herberta, czyli powieść również należącą do serii (recenzja tutaj), która spodobała mi się na tyle, by kontynuować poznawanie klasyków gatunku. Kiedy więc pojawiła się szansa sięgnięcia po Osę Erica Franka Russella, nawet się nie wahałam. 

Osa jest krótką, bo liczącą zaledwie 220 stron, książką, jaką od początku do samego końca czyta się z ogromnym zaangażowaniem. Po raz pierwszy wydano ją w 1958 roku i ogromnie żałuję, że dopiero w tym roku została przetłumaczona na język polski. 

Historia opowiada o losach perfekcyjnie wyszkolonego szpiega, Jamesa Mowry'ego, którego zadaniem jest bycie osą. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi. Osa to mały organizm potrafiący wywołać ogromne szkody, na przykład kiedy osa wleci do jadącego samochodu, może spowodować wypadek poprzez rozproszenie kierowcy. I w taki pokrętny sposób ma działać James. Z racji tego, że Terra prowadzi wojnę z Imperium Syrijskim, James zostaje oddelegowany na planetę wroga. Ląduje na Jaimecu, gdzie, podszywając się pod Syrijczyka, zaczyna siać zamęt. 

Z początku James wykonuje luźne, lekkie, z pozoru niegroźne zadania, które po czasie mogą rozrosnąć się nawet do gigantycznych rozmiarów. Działanie pod przykrywką, zmienianie tożsamości, lawirowanie po mieście, roznoszenie ulotek, rozsiewanie plotek o powstaniu nowego stowarzyszenia Dirac Angestun Gesept - to zaledwie kilka nic nieznaczących "przewinień". A jednak skutecznie potrafią wywołać szok, zasiać strach... i wprowadzić stan wojenny?

Czy pojedyncza osoba poradzi sobie ze zniszczeniem planety zamieszkanej przez prawie osiemdziesiąt milionów jednostek wroga? Czy Jamesowi uda się wykonać zadanie? Jakie skutki wywoła skrupulatne wdrażanie kolejnych faz?

Osa Erica Franka Russella należy do tego typu książek, obok których nie wolno przejść obojętnie. Historia w sposób niezwykle dosadny pokazuje, jak jednostka - jeśli jest dobrze wyszkolona i ponadprzeciętnie inteligentna - potrafi wpłynąć na działanie kraju, ba! całej planety, co powinno być swego rodzaju ostrzeżeniem. Autor genialnie prowadzi fabułę, coraz mocniej nakręcając zarówno Jamesa do działania, jak i czytelnika do wertowania kolejnych stron z większym zapałem. Dodatkowo w książce pojawia się mnóstwo zabawnych, niemal satyrycznych fragmentów, dzięki czemu całość staje się jeszcze mocniej wyjątkowa.

Przez całą opowieść ogromnie podziwiałam Jamesa. Nie tylko za jego podejście do życia (pełen energii optymista o nieskończonej wyobraźni i niewykorzystanych zapasach humoru), ale przede wszystkim za zachowanie zimnej krwi w sytuacjach niemal bez wyjścia oraz za odwagę - sam jeden prawie bez gadania wyruszył sabotować kompletnie obcą planetę. Bez znajomych, przyjaciół, a nawet zwierzchników. Nie wiem, czy ktokolwiek inny zdecydowałby się na coś tak okrutnie trudnego. 

W Osie autor ukrył pełno wyjątkowych przesłań, a drugie dna pojawiały się niemal co stronę. Książka ani przez moment nie była nudna, bowiem akcja często pędziła na łeb na szyję (w tym pozytywnym znaczeniu), zwłaszcza na ostatnich pięćdziesięciu stronach. 

Jedyne, co mnie nie przekonało, to samo zakończenie. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, dlatego otrzymując nieoczekiwane, poczułam zawód. Do tego stopnia duży, że w przeciągu sekundy ze złości miałam ochotę cisnąć książką w kąt. Dopiero po paru dniach, kiedy przemyślałam sprawę na spokojnie, stwierdziłam, że jednak autor trafił w sedno. Co nie zmienia faktu, że pierwsze emocje pozostały ze mną na długo i wpłynęły na ostateczny odbiór powieści.

Oczywiście, mimo zakończenia, Osę polecam. Historia rozbawi do łez, zaskoczy do granic możliwości i bez wyjątku wciągnie. Eric Frank Russell stworzył opowieść pełną ukrytych znaczeń, a w wykreowanego głównego bohatera pchnął życie. Każdy, kto uwielbia czytać o sabotażach prowadzących do początków anarchii, o tajnych agentach czy wystrychiwaniu władz na dudka w sposób przekomiczny, będzie Osą zachwycony.

7/10

Osa
Eric Frank Russell
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2021
Stron: 224


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu




 

Nowy miesiąc już za klika dni, a Wydawnictwa ewidentnie nie śpią i nie próbują też zapadać na jesienną chandrę. Ilość świetnych książek, których premiera szykuje się na wrzesień i które pragnę przeczytać, przerosła moje najśmielsze oczekiwanie. Pytanie brzmi, kiedy znajdę na to czas?! Chyba śpiąc po trzy godzinny na dobę. :)

Jak co miesiąc, wklejam kilka(naście) propozycji książkowych, jakie według mnie są warte uwagi - klikając na okładkę, przeniesiecie się na odpowiednią stronę.

PREMIERA 14.09.2021

Od blisko roku Terra prowadzi wojnę z Imperium Syrijskim. Przeciwnik dysponuje znacznie większą liczbą żołnierzy, więc Terranie postanawiają się uciec do szpiegostwa i sabotażu. Osa latająca w aucie może do tego stopnia rozproszyć kierowcę, że ten spowoduje wypadek, więc należy tylko zastosować tę samą taktykę na większą skalę. Jeden naprawdę sprawny agent działający wśrod Syrijczyków może dokonać prawdziwego spustoszenia, wywołać chaos, osłabić morale, zdezorganizować działalność wroga. Tak więc znakomicie wyszkolony James Mowry ląduje na Jaimecu, dziewięćdziesiątej czwartej planecie Imperium, zamieszkanej przez osiemdziesiąt milionów Syrijczyków. Jego zadanie jest proste – stać się osą.


PREMIERA 14.09.2021

Na świecie wybucha epidemia nowej, niezwykle groźnej i zakaźnej choroby. Naukowcy nie potrafią ustalić, czy zarazki pochodzą od zwierząt, powstały w wyniku mutacji czy wymknęły się z laboratorium opracowującego broń biologiczną. Wszelkie próby wprowadzenia kwarantanny zawodzą i w krótkim czasie ludzkość ulega niemal całkowitej zagładzie. Przy życiu pozostają tylko nieliczni, w tym Ish, który podczas pandemii przebywał w górach w Kalifornii. Ish obawia się, że ci, którzy przetrwali, stoczą się w otchłań barbarzyństwa, a dorobek ludzkości zostanie zaprzepaszczony. W poszukiwaniu ocalałych Ish wyprawia się na Wschodnie Wybrzeże, a po powrocie do Kalifornii spotyka mądrą i odważną Em, która wzbudza w nim nadzieję i chęć życia. Razem stawiają czoło niewyobrażalnym wyzwaniom, budując w San Francisco nową wspólnotę i rzucając ziarna nowego początku.



PREMIERA 29.09.2021

Ich rodzice ocalili ludzkość. Oni będą musieli ją poprowadzić. 
Od zejścia Wybawiciela do Otchłani minęło piętnaście lat. Nowy świat stał się miejscem względnie bezpiecznym, a ludzie prawie zapomnieli, czym jest prawdziwy strach przed Nocą. 
Dzieci tych, którzy wygrali wojnę z demonami, dorastają w cieniu niemożliwych do spełnienia oczekiwań. Wyniesione na piedestał przez bohaterstwo rodziców, zachłannie pragną stać się częścią świata, nie tylko jego obserwatorami. Zbuntowane przeciw niezrozumiałym regułom, nie wiedzą nawet ile razy śmierć wyciągała po nie ręce. Czas jednak nieuchronnie ucieka i dzieci stają się młodymi dorosłymi. Tajemnice, z których utkany jest bezpieczny świat Olive i Darina będą musiały ustąpić brutalnej rzeczywistości. Nadchodzi moment, gdy dzieci będą musiały odpowiedzieć za przeszłe decyzje rodziców i poprowadzić ludzi do kolejnej walki na śmierć i życie.


PREMIERA 30.09.2021

Jack Campbell powraca do świata “Zaginionej floty” z nową, pełną akcji serią, w której przedstawia początki Sojuszu. 
Ziemia przestała być centrum wszechświata. Po wynalezieniu napędu skokowego, pozwalającego podróżować w kosmosie z prędkością nadświetlną, ludzkość zakłada kolejne kolonie. Jednak ogromne odległości pomiędzy nowo zasiedlonymi układami oznaczają, że stary porządek i prawo międzygwiezdne, nadzorowane przez Ziemię, przestają istnieć. Kiedy sąsiedni świat przypuszcza atak, młoda kolonia, Glenlyon, zwraca się o pomoc do Roberta Geary’ego, byłego oficera floty gwiezdnej oraz Mele Darcy, byłej szeregowej piechoty kosmicznej. Mając do dyspozycji jedynie zaimprowizowaną broń i kilkunastu ochotników muszą stawić czoła okrętom wojennym oraz uzbrojonym żołnierzom. 
W obliczu kolejnych ataków i coraz większych strat zadawanych przez piratów jedyną nadzieją na odzyskanie pokoju jest Carmen Ochoa, „Czerwoniec” z pogrążonego w anarchii Marsa oraz Lochan Nakamura, przegrany polityk. Ta dwójka ma jednak plan – chcą położyć podwaliny pod wspólną obronę, co pewnego dnia może przekształcić się w sojusz. Jeśli jednak ich wysiłki spełzną na niczym, rosnąca w siłę potęga agresorów może zmienić te odległe rejony kosmosu, będące ostoją wolności, w pola bitew pierwszych gwiezdnych imperiów.


PREMIERA 01.09.2021

„Ulica Strachu. KILL znaczy zabić” to jedna z trzech książek z serii „Ulica Strachu” powiązana z cyklem filmów o tym samym tytule. Produkcje dostępne na platformie Netflix od lipca 2021 roku. 
Los drużyny chearleaderek z Shadyside wisi na włosku ze względu na brak funduszy. To nie najlepszy start dla Gretchen, która właśnie przeniosła się ze starej szkoły, gdzie była prawdziwą gwiazdą. O wolne miejsce w zespole walczy również bogata i rozpuszczona Devra Dalby. Konkurencja jest mordercza i nie toczy się fair. Gdy wkrótce ginie ktoś z kręgu znajomych Gretchen, a ona sama zaczyna otrzymywać wiadomości z groźbami, wszyscy zwracają się przeciwko niej. Czy dziewczynie uda się dołączyć do zespołu i… czy w ogóle ujdzie z tego cało?


PREMIERA 15.09.2021

Jeśli chodzi o horrory, zasady są proste: 
x Należy unikać opuszczonych budynków, takich jak stare domy czy magazyny. 
x Należy trzymać się razem – nie wolno się rozdzielać, nawet gdy tylko „chcemy coś sprawdzić”. 
x Jeśli gdzieś czai się morderca, trzeba sobie odpuścić wszelkie romansowanie. 
Gdyby tylko zasady przetrwania w prawdziwym życiu były równie proste… 
Szkoła w Nowym Jorku w najbardziej zamożnej dzielnicy Upper East Side. Rachel Chavez do zamożnych nie należy, więc z innymi dzieli ją przepaść wielka jak cały Manhattan. Od bogatych rówieśników i ich nudnych tematów woli historie o maniakalnych mordercach, a horrory ogląda po to, żeby się uspokoić. 
Wkrótce dziewczyna zostaje zwerbowana przez Klub Mary Shelley, którego członkowie organizują niezwykłe testy strachu, bazując na miejskich legendach i filmach grozy. Początkowo Rachel daje się wciągnąć w działalność klubu, organizując okrutne żarty, ale po jakimś czasie owe żarty stają się coraz poważniejsze, a w grę zaczyna wchodzić życie i zdrowie kolejnych osób. Rachel nie wie, komu może zaufać, a przed kim powinna mieć się na baczności. A na domiar złego, jej przeszłość postanawia o sobie przypomnieć.


PREMIERA 15.09.2021

Samantha Young, mistrzyni miłosnych historii, porywa pełnym pasji, namiętności i napięcia nowym tomem swojej bestsellerowej serii. 
Dziewięć lat temu Emery Saunders porzuciła wygodne, ale puste i samotne życie miliarderki i przeniosła się do Hartwell, uroczego nadmorskiego miasteczka, gdzie otworzyła księgarnio-kawiarnię. I choć wreszcie mogła żyć, jak chciała, bolesna przeszłość sprawiła, że Emery nie mogła znaleźć sobie miejsca wśród lokalnej społeczności. Z biegiem czasu zyskała przyjaciół, ale dla większości mieszkańców pozostała zagadką. Dziewięć lat temu był jednak ktoś, kto wreszcie zdobył zaufanie Emery. A potem je zdradził. 
Raz po raz. Fani serii Hart’s Boardwalk długo czekali na tę historię – i się nie zawiodą. Pełna pasji opowieść o zaufaniu i odkupieniu. 
Jack Devlin wiedział, że Emery to miłość jego życia, gdy tylko ją zobaczył. Ale kiedy wydawało się, że zmierzają w dobrym kierunku, los z nich zadrwił. Jack nie miał wyboru: by chronić tych, na których mu zależało, musiał trzymać się od nich z daleka. Nawet jeśli to oznaczało, że złamie Emery serce. Teraz Jack chce za wszelką cenę odkupić swoje błędy. Tyle że Emery nie potrafi już mu zaufać. Jack ma ostatnią szansę, by przekonać ją, że to, co ich łączy, jest godne miłosnej legendy Hart’s Boardwalk.


PREMIERA 01.09.2021

Los rodziny Bies został przypieczętowany. Bum! Doszło do morderstwa Maximiliana de Gousse’a, popularnego w kręgach magicznych czarownika. Czy za tę zbrodnię odpowiedzialne są czary babki Agrei, jego byłej żony? A może to inna, przedwieczna moc zbudziła się ze snu i próbuje namieszać w świecie żywych? Co za licho szpieguje nieświadomych niczego członków wiedźmowego rodu?
 Saturnin właśnie przygotowuje się do czarodzielnicy, rytuału, który pozwoli mu osiągnąć pełnię mocy i dumnie reprezentować rodzinę. Dragomira, jego siostra, zostaje postawiona przed nie lada wyzwaniem – musi stoczyć bój z własnymi snami, a przy okazji nie dać się spalić na stosie. Rodzeństwo wkracza na drogę odkrycia prawdy o swoich korzeniach i o sobie samych, podejrzliwie zerkając na ojca, matkę, no i babkę, którzy zachowują się bardzo dziwnie, gdy nagle do całego ich grona dołącza zmarła ciotka. Czekajcie, ale dlaczego ona wraca z tych zaświatów? 
Adam Faber zaprasza na ucztę wyobraźni: do kotła, w którym gotują się sekrety, przekręty, miłość i szczypta… magii!


PREMIERA 15.09.2021

Leigh Chen Sanders jest absolutnie pewna jednej rzeczy: jej matka zmieniła się w ptaka po tym, jak popełniła samobójstwo. 
Dziewczyna nie może pogodzić się ze stratą i myślą, że całowała swojego najlepszego przyjaciela, gdy jej matka odbierała sobie życie. Czuje, że rodzina zataiła przed nią wiele rzeczy. Rusza na Tajwan, aby poznać swoje korzenie i odkryć wszystkie rodowe sekrety. W poszukiwaniu przemienionej w ptaka matki Leigh zacznie ścigać duchy, odkryje tajemnice dziadków i nawiąże nowe relacje. 
„Wszystkie kolory moich wspomnień” – pomiędzy rzeczywistością a magią, przeszłością i teraźniejszością, przyjaźnią i romansem, nadzieją i rozpaczą – to powieść o odnajdywaniu siebie poprzez poznawanie historii rodziny, sztukę, smutek i miłość.


PREMIERA 07.09.2021

Od tragicznych wydarzeń, których komisarz Lena Rudnicka była spiritus movens, minęło kilka miesięcy. W konsekwencji została karnie przeniesiona do Białych Brzegów, gdzie szybko się przekonała, że na wiejskim komisariacie czas płynie dwa razy wolniej. Sytuacja ulega zmianie, gdy na corocznym Festynie Lodu dochodzi do brutalnego gwałtu ze skutkiem śmiertelnym. Ofiarą jest młoda mieszkanka Białych Brzegów, Karina Cieślak. Ludzie niechętnie rozmawiają z policją. Każdy z nich ma coś do ukrycia: gospodarze, którzy znaleźli zwłoki, ich syn, który adorował Karinę, jej przyjaciółki, lokalny pijak, a nawet ksiądz. Komisarz nikomu nie może ufać, nawet swojemu nowemu partnerowi. Tymczasem w Białych Brzegach pojawia się Marcel Wolski, a wkrótce potem prokurator Nawrocki… Śledztwo nabiera tempa.


PREMIERA 29.09.2021

Yunjae urodził się z aleksytymią, która utrudnia mu odczuwanie takich emocji jak strach czy złość. Nie ma przyjaciół: zadbały o to dwa neurony w kształcie migdałów umiejscowione głęboko w mózgu. Oddane matka i babcia dbają o chłopca ze wszystkich sił. Ich mały dom jest pełen kolorowych samoprzylepnych karteczek ze wskazówkami, kiedy należy się uśmiechać, kiedy powiedzieć „dziękuję”, a kiedy się ukłonić. 
Nagle w Wigilię Bożego Narodzenia i szesnaste urodziny Yunjae wszystko się zmienia. Barbarzyński akt przemocy, który dotyka mamę i babcię, niszczy świat chłopaka. Osamotniony i zszokowany Yunjae doznaje kolejnego wstrząsu: do szkoły przybywa niespokojny nastolatek Gon i zaczyna się nad nim znęcać. 
Nieoczekiwanie oprawca i ofiara dowiadują się, że mają więcej wspólnego, niż sądzili. Gon jest zaskoczony beznamiętnym spokojem Yunjae, podczas gdy Yunjae myśli, że jeśli pozna porywczego Gona, nauczy się doświadczania prawdziwych uczuć. Nawiązuje się zaskakującą przyjaźń. 
A kiedy Gon znajdzie się w niebezpieczeństwie, to Yunjae wyjdzie poza strefę komfortu, by stać się być może najbardziej nieprawdopodobnym bohaterem.


PREMIERA 29.09.2021

Szpital Salpêtrière, specjalizujący się w leczeniu obłąkanych kobiet, uznawany jest przez nie za przedsionek piekła. Diagnozy stawiają w nim tylko mężczyźni. Zamknięcie, odcięcie od świata, brak kontaktu z bliskimi. Ataki histerii, wrzaski i paroksyzmy, eksperymentalne metody leczenia. 
Pewnego marcowego poranka szanowany notariusz pan Cléry umieszcza tu siłą swoją córkę. Eugénie jest całkowicie zdrowa poza jedną „przypadłością” – widzi duchy zmarłych i słyszy ich głosy. Po kilku dniach pobytu na oddziale wie, że musi się stąd wydostać. 
Jedynym ratunkiem jest nakłonienie do pomocy oddziałowej pielęgniarek, Geneviève, kobiety racjonalnej, surowej, bez reszty oddanej nauce i medycynie. Eugénie szybko odkrywa czuły punkt pielęgniarki i krok po kroku przechodzi do realizacji swojego planu. 
Nadarza się znakomita okazja do ucieczki – doroczny bal kostiumowy dla pacjentek szpitala, na który zapraszana jest śmietanka towarzyska Paryża. Aby spełnić marzenia Eugénie o wolności, oddziałowa będzie musiała złamać wszelkie zasady.


PREMIERA 01.09.2021

Przyszedł na nie czas Zawsze są przynajmniej trzy. Może być więcej, ale nigdy mniej. Psotna dziewka, chutliwa matka i groźna, samotna starucha. Obdarzona pierwotną mocą Trójnia.
Głuchołazy, małe miasteczko na polsko-czeskim pograniczu ma w herbie kozi łeb. To miejsce, gdzie w siedemnastym wieku wieszano kobiety podejrzane o uprawianie czarów. Większość z nich trafiła na stryczek za nic. Ale były wśród nich także one. Te, które wiedzą. Te, które mogą umrzeć, ale nie odchodzą tak łatwo. 
Dwadzieścia dwie osoby. Dwadzieścia kobiet, dwóch mężczyzn. Bunia, najstarsza z Pań, znała ich wszystkich, a z trojgiem wymieniała swego czasu pocałunki i sekrety. Siedmioro uprawiało to, co nazywano czarami. Leczyli, dodawali sił, pomagali w problemach miłosnych i użyczali swych ust cichym szeptom zmarłych. O dwojgu z nich powiedziano by dziś, że byli niespełna rozumu – w rzeczywistości mieli tego rozumu zbyt wiele. 
Chciano je zniszczyć. One jednak wciąż się odradzając, trwają po dziś dzień. Wpisane w historię i żywą tkankę tego miasta. Mówią na siebie Panie. Panie Czarowne. Czy w XXI wieku historia zatoczy koło? Czy te, które mają w sobie moc, będą musiały się zmierzyć z wnukami mężczyzn, którzy próbowali je spalić?


Dajcie koniecznie znać, czy czekacie na którąś z ww. książek! A może znacie inne tytuły warte uwagi? Piszcie w komentarzach. :)


 

Przyznajcie, ile razy w okresie nastoletnim zadawaliście sobie pytania typu: kim rzeczywiście jestem albo kim się stanę w przyszłości? Myślę, że dorastanie wiąże się przede wszystkim z odnajdywaniem samego siebie, określaniem własnych zainteresowań, poszukiwaniem idealniej drogi prowadzącej do dorosłości. Dodatkowo w organizmie buzują hormony, co zdecydowanie nie sprzyja odnajdowaniu odpowiedzi.

Arystoteles i Dande odkrywają sekrety wszechświata Benjamina Alire'a Saenza jest dokładnie taką młodzieżówką, w której bohaterowie starają się odkryć prawdę o sobie, życiu i otaczających ich ludziach. Arystoteles, choć zdecydowanie woli, gdy używa się wersji skróconej: Ari, boryka się z wieloma problemami egzystencjonalnymi. Nie posiada bliskich przyjaciół, jest typowym indywidualistą, zupełnie nie potrafi dogadać się z ojcem, choć z mamą rozmowy wychodzą mu całkiem nieźle. Ma starsze o kilkanaście lat siostry i brata... Brata, którego nawet nie pamięta z wyglądu, bo rodzice pozbyli się wszystkich jego fotografii z ramek, przez co automatycznie stał się rodzinnym tematem tabu. Bernardo trafił do więzienia, ale za co? Ari nie ma bladego pojęcia, co też go mocno gnębi.

Wreszcie przychodzą wakacje, Ari idzie na basen i tam zupełnym przypadkiem spotyka Dante Quinantę. Chłopaka pełnego optymizmu, potrafiącego bez problemu rozmawiać z obcymi ludźmi i prawie non stop żartującego. Dante wprowadza wiele kolorów do życia Ariego, który wreszcie poznaje prawdziwy smak przyjaźni. 

Jak nowa znajomość wpłynie na życie Ariego? Czy rozwiąże wszystkie problemy związane z dorastaniem? Czy Ariemu uda się poznać prawdę o Bernardzie i dogadać z ojcem? A przede wszystkim, czy Ari wreszcie odkryje prawdziwego siebie? 

Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata to przepełniona emocjami, wzruszająca książka - zwłaszcza pod koniec, gdzie dosłownie siłą powstrzymywałam łzy. Autor stworzył przepiękną historię o przyjaźni, miłości, dorastaniu oraz o odnajdowaniu siebie, posługując się lekkim stylem bez zbędnych opisów. W książce dominowały dialogi oraz mocno uczuciowe rozmyślania głównego bohatera, co nijak nie przeszkadzało w odbiorze. Ba! Myślę, że właśnie ten zabieg zrobił całą robotę: nie tylko sprzyjał szybszemu czytaniu, ale również maksymalnie zwiększył poziom emocjonalności opowieści.

Główny bohater całkowicie mnie kupił. Uwielbiałam Ariego za jego pełne logiki przemyślenia i ciągłe dążenie do otrzymania odpowiedzi na wcale niełatwe pytania. Buzowała w nim upartość, często się gubił, dzięki czemu wydawał się jeszcze bardziej realistyczny. Mimo że Ari był totalnym introwertykiem, potrafił zrozumieć ludzi (wiadomo, nie wszystkich) oraz emanował taką... mądrością życiową, którą nie każdy jest w stanie posiąść i rozwinąć. Jego rozmowy z Dantem wywoływały skraje emocje, choć głównie królował śmiech. O, tak, książkę warto poznać głównie ze względu doskonale wykreowanych nastoletnich bohaterów.

W Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata podobało mi się również, że poza głównym wątkiem (dorastanie i związane z nim problemy) wkradło się kilka pobocznych. Koszmary ojca, który powrócił z wojny. Brat - temat tabu. A także kilka innych, o jakich nie zamierzam mówić, by zbytnio nie zaspojlerować. Najważniejsze, że podczas czytania wcale się nie nudziłam, a każdy rozdział pochłaniałam z - może nieco niezdrową, ale jakże wytłumaczalną - ciekawością i niecierpliwością.

Największym minusem książki była momentami za często występująca słodycz. Parę fragmentów okazało się zbyt cukierkowych nawet jak na mnie, zwłaszcza podczas niby niezobowiązujących rozmów z rodzicami Dantego.

Podsumowując, Benjamin Alire Saenz napisał wzruszającą młodzieżówkę, którą polecam wam bez wahania. Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata to naprawdę przesympatyczna, bardzo emocjonująca historia z paroma twistami fabularnymi oraz świetnymi bohaterami. To opowieść o dorastaniu i poszukiwaniu prawdy, która nie zawsze wszystkim może się spodobać... Wyruszcie w podróż razem z Arim i Dantem i razem z nimi odkryjcie sekrety świata. Zdradzę, że niektóre mogą okazać się naprawdę zaskakujące. :)

7/10

Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata
Benjamin Alire Saenz
Wydawnictwo WeNeedYA
Poznań 2021
Stron: 385


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu





Szamański blues Anety Jadowskiej jest zarówno pierwszym tomem Trylogii Szamańskiej, jak i swego rodzaju spin-offem do popularnej serii o Dorze Wilk. Główną rolę gra tutaj Witkacy, czyli Piotr Duszyński, który próbuje połączyć zwyczajne życie policjanta-samotnika z magicznym - niedawno poznał prawdę o własnym pochodzeniu i dopiero rozkręca swoją szamańską działalność. Kontakt z duchami, przeprawianie ich przez bramę, korzystanie z różnego rodzaju ziół czy leków wspomagających wędrówki po "drugiej stronie" to jeszcze niezgłębione do końca tematy, z jakimi musi sobie poradzić Witkacy.

Książka dzieli się na dwa opowiadania, z czego drugie w pewien sposób jest kontynuacją pierwszego, jeśli spojrzy się przez pryzmat wątków pobocznych. Szamański blues rozpoczyna się w chwili, gdy Witkacy zderza się z przeszłością. Odwiedza go ex, o której nadal nie potrafił całkowicie zapomnieć. Konstancja prosi Piotra o pomoc, ponieważ w szpitalu w niewyjaśnionych okolicznościach umierają noworodki (Konstancja pracuje jako położna). W ten sposób odnawiają się stare rany i pojawiają się poszlaki sprawiające, że Witkacy odgrzebuje starą, niewyjaśnioną sprawę seryjnego mordercy grasującego wśród mieszkańców jednego z biedniejszych osiedli miasta.

Drugie opowiadanie, czyli Bossa nova dla szamana, porusza nieco odmienną tematykę, ponieważ poza duchami czytelnik będzie miał do czynienia z ożywającymi trupami oraz wyjątkowo czarną magią. Witkacy wraz z Katią starają się dotrzeć do przyczyn powstania aberracji między światami, a także pojawienia się prawie zabójczo agresywnych duchów. 

Szamański blues Anety Jadowskiej to pełna magii historia, którą czyta się bardzo szybko ze względu na nieskomplikowany styl autorki i wciągającą, bogatą w zabawne elementy fabułę. Uwielbiam, kiedy książka łączy w sobie elementy wielu gatunków, dzięki czemu można wyciągnąć z nich to, co najlepsze. W Szamańskim bluesie czytelnik ma do czynienia nie tylko z motywami typowymi dla fantasy, czyli wiedźmami, magią, szamanami, duchami i nekromantami, ale również z wątkami kryminalnymi - seryjny morderca albo nielegalne buszowanie po cmentarzach.

Pierwsze opowiadanie bezapelacyjnie wygrało. Pochłonęłam je dosłownie w chwilę, ponieważ wątek związany odkrywaniem tajemniczych morderstw sprzed lat całkowicie mnie zaabsorbował. Druga historia, owszem, również była intrygująca, lecz czegoś mi w niej ostatecznie zabrakło. Chyba skończyła się zbyt przewidywalnie, jak na moje gusta. 

Witkacy to z kolei bohater idealny - po przejściach, z wieloma wadami, niepotrafiący radzić sobie w trudnych sytuacjach związanych bezpośrednio z relacjami z innymi ludźmi, ciągle poszukujący najlepszej życiowej drogi. A przy tym nietracący nadziei oraz doceniający szczęśliwe momenty. Autorka kilkakrotnie rzuci Witkacemu kłody pod nogi, sprawi, że zwyczajny człowiek, by się załamał lub poddał, a dodatkowo dokopie, jak już padnie z wyczerpania - wszystko to sprawi, że Witkacy okaże się jeszcze ciekawszy, bardziej realistyczny i będzie bohaterem, którego nie da rady nie lubić.

Muszę koniecznie wspomnieć o przepięknym wydaniu okraszonym klimatycznymi ilustracjami - lubię, kiedy książka nie została potraktowana po macoszemu. Tutaj dopracowano niemal każdy szczegół, przez co wyjątkowo dobrze wygląda na regale. :)

Szamański blues jest opowieścią idealną na nudne dni, ponieważ nie tylko pozwoli uciec od nieinteresującej rzeczywistości, ale także wzbudzi tony przeróżnych emocji: rozbawi, wzruszy, zirytuje, rozczuli. Aneta Jadowska stworzyła wyjątkową, wciągającą historię, którą serdecznie polecam, bo każdy znajdzie w niej to, co najbardziej lubi: magię, duchy, kryminalne zagadki, morderstwa, a także miłość, przyjaźń i wyjątkowe oddanie sprawie. 

8/10

Szamański blues
Aneta Jadowska
Wydawnictwo SQN
Kraków 2021
Stron: 463


→ Szamańskie tango


Za możliwość przeczytania dziękuję